sobota, 29 czerwca 2013

Gorge du verdon

Uważany za jeden z cudów natury w Europie w południowej Francji. Kanion ma 25km długości i gdzieniegdzie głębokość sięga aż do  700 metrów! Wyrzeźbiony przez rwącą rzekę Verdon.  Wzdłuż kanionu można maszerować po licznych szlakach turystycznych, podziwiając nie samowite widoki. Jest tam tak pięknie, że dech zapiera piersią.  Kolor rzeki Verdon jest nieprawdopodobnie błękitny. Na końcu kanionu, rzeka wpada do równie przepięknego sztucznego jeziora o nazwie Lac de Sante Croix. Można na tym jeziorku wynająć sobie rower wodny bądź kajak, jak to woli. My przybylismy zbyt poźno i nie udało nam się zrelaksować na rowerku, ale następnym razem na pewno skorzystam. Gorge du verdon jest ulubionym miejscem alpinistów ponieważ posiada 1500 dróg wspinaczkowych. Skały białe dlatego, że wapienne z licznymi plamami rdzy, podobne do przełomu Dunajca. Na początku czerwca jeszcze nie jest tak turystycznie, udało nam się trafić na dość spokojny weekend. 




















wtorek, 25 czerwca 2013

hitchhike the world


Auto-stop wsiadaj bracie dalej hop...
Czy jeździ ktoś tu stopem?
Zdarza mi się już co raz rzadziej, ale w dalszym ciagu praktykuję ten środek transportu. Jeżdżąc stopem czuję się w dalszym ciągu małolatą. Jazda stopem daje poczucie zwycięstwa nad strachem przed tym co nieznane. Taka podróż spontaniczna, nie do końca zaplanowana to wolność i lekcja życia. Jasne, że nie jest łatwo bo czasami trzeba się wyczekać, na tego kogoś, kto nas zabierze, ale z drugiej strony pracujemy w ten sposób nad cierpliwością. Nie wspomnę o zaoszczędzonej kasie. Czasami wydarzają się bardzo sympatyczne sytuacje np. kiedyś czekając na stopa z moim chłopakiem , podjechał  do nas bardzo miły  koleś, który dał nam w prezencie 40litrów wina a było to jakoś po sylwestrze(tyle zostało po imprezie?) no i przy okazji wysadził tam gdzie chcieliśmy. Bez zastanowienia, zaopiekowaliśmy się tak zacnym trunkiem.(jaka to była radość). Jest co wspominać, no i co wy na to?
Jestem ciekawa waszych opinii.


Odzienie wędrowca, trochę wyblakłe od słońca, sprane, znoszone, ale za to jakie wygodne, chrzanić modę!




Jacek Kleyff


sobota, 22 czerwca 2013

kwiaty cukini z nadzieniem

                                                                     
Kiedy mieszkałam w rodzinnym mieście, miałam to szczęście, że uprawiałam eko warzywny ogródek. Teraz  zadowalam się warzywami z targu, bezpośrednio od farmerów. Co prawda warzywka mają smaczne, ale nie ma już tej satysfakcji, że to  własne, ekologiczne, zdrowe, naworzone naturalnym nawozem. Hobby pochłaniające mnóstwo czasu i dosyć uciążliwe, gdyż czasami trzeba się nabiegać i narobić. Uprawa ogródka dawała  mi podwójną radość:  z tego co zasiałam  i  z tego co wyrosło. Chciałabym w dalekiej przyszłości przeprowadzić się  w spokojniejsze miejsce z domkiem i ogródkiem, to takie moje ciche marzenie, ale wpierw trzeba pozwiedzać.



                                      Kwiaty cukinii z nadzieniem

Składniki:
12 sztuk kwiatów cukini
400 g sera twardego koziego
2 ząbki czosnku
8 liści mięty
skórka z cytryny
sól
pieprz
szklanka mąki
2 szklanki wody
1jajko

Wykonanie:
Kwiaty umyć i oczyścić, usunąć słupki kwiatowe. Następnie w misce wymieszać wodę z mąką,  dodać jajko, sól i pieprz. Konsystencja ciasta ma być podobna tak jak do naleśników. Zetrzeć kozi ser na tarce, dodać kilka liści mięty oraz startą skórkę cytryny. Wszystko wymieszać po czym nadzienie przełożyć do środka kwiatów cukini.
                                       
   Na końcu zakręcamy delikatnie kwiaty, tak aby ich nie uszkodzić i aby przy smażeniu nadzienie nam nie wypłynęło. Następnie zanurzamy delikatnie nasze kwiaty w cieście naleśnikowym, smażymy na patelni z dodatkiem oleju słoneczmnikowego. Na sam koniec, zajadamy ze smakiem bo są mega pyszne.
Polecam!
     

Daab, w moim ogrodzie


poniedziałek, 17 czerwca 2013

sans rancune

Od dłuższego czasu uczestniczę w warsztatach teatralnych z bardzo miłą i wesołą grupą szalonych ludzi. Uprawiam teatr hobbystycznie, ale czerpię też korzyści edukacyjne. Nie wspomnę o pracy nad sobą i nad swoją nieśmiałością. Zajęcia są czysto amatorskie, ale ile przyjemności i radości w przygotowywaniu tych przedstawień. Wspólne spędzanie czasu, praca i tworzenie buduje więzi w grupie i to sprawdza się gdy mieszka się poza granicami swojego kraju. Wykorzystując urodziny naszej znajomej, postanowiliśmy zagrać spektakl pt "Bez urazy".  Grałam gościa z wielkim brzuchem, którego żona zdecydowała się od niego odejść... 
Impreza udana, zresztą proszę popatrzeć na zdjęcia.

Z tego wszystkiego po zakończeniu teatru zapomniałam zmienić moje wdzianko na piękną sukienkę(...)tyle prasownia  na nic. I tak przez całą imprezę w tych męskich, pożyczonych za dużych portkach. 
 /he..hee, ale bidon pokaźny, co? wąsy też niczego sobie, prawda?




















środa, 12 czerwca 2013

relax

Ostatni tydzień był dla mnie bardzo lajtowy. Totalny odpoczynek po zdanym egzaminie z francuskiego, ale to nie koniec mojej nauki, gdyż kolejne egzaminy przede mną, no może trochę później. Tak więc zdjęcia zamieszczam w podobnym klimacie, mam nadzieję, że też się relaksujecie.

Lekki strój na plażę, krótkie spodenki z bluzką w groszki. Bardzo lubię krój bluzek, które odsłaniają ramiona. Chusta w panterkę nie należy do mnie,  udostepniła ją do zdjęć moja kuzynka. 
Pozdrawiam ciepło, buziaki!











Klasyka.
 Tak cały dzień nucę tę melodię..