wtorek, 25 czerwca 2013

hitchhike the world


Auto-stop wsiadaj bracie dalej hop...
Czy jeździ ktoś tu stopem?
Zdarza mi się już co raz rzadziej, ale w dalszym ciagu praktykuję ten środek transportu. Jeżdżąc stopem czuję się w dalszym ciągu małolatą. Jazda stopem daje poczucie zwycięstwa nad strachem przed tym co nieznane. Taka podróż spontaniczna, nie do końca zaplanowana to wolność i lekcja życia. Jasne, że nie jest łatwo bo czasami trzeba się wyczekać, na tego kogoś, kto nas zabierze, ale z drugiej strony pracujemy w ten sposób nad cierpliwością. Nie wspomnę o zaoszczędzonej kasie. Czasami wydarzają się bardzo sympatyczne sytuacje np. kiedyś czekając na stopa z moim chłopakiem , podjechał  do nas bardzo miły  koleś, który dał nam w prezencie 40litrów wina a było to jakoś po sylwestrze(tyle zostało po imprezie?) no i przy okazji wysadził tam gdzie chcieliśmy. Bez zastanowienia, zaopiekowaliśmy się tak zacnym trunkiem.(jaka to była radość). Jest co wspominać, no i co wy na to?
Jestem ciekawa waszych opinii.


Odzienie wędrowca, trochę wyblakłe od słońca, sprane, znoszone, ale za to jakie wygodne, chrzanić modę!




Jacek Kleyff


21 komentarzy:

  1. No popatrz, ja przez całą dekadę jeżdziłam stopem:D Na wakacje, nad morze, po Europie, do znajomych z wizytą w różnych miastach. Oj, działo się.... A zaczęło się od jeżdżenia na wagary do Krakowa. Stare dzieje. Teraz sami zabieramy z mężem austopowiczów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo podobnie jak Ty, tyle, że ja do tej pory. Bardzo dziekuję w imieniu wszystkich autostopowiczów, że ich zabieracie. Czeba sobie pomagać, a ty Sivka z twoim mężem robicie dobry uczynek, hej!

      Usuń
  2. Ja się poczułam w pewnym momencie zmęczona. A jak już kierowcy się zatrzymujący zaczęli się robić starsi ode mnie, to już w ogóle :D Teraz trudno byłoby mi jeździć z mężem, synem i moimi zachciankami, odnośnie spontanicznego zatrzymywania się w dziwnych miejscach, zawracania, bo po drodze coś mnie zaintrygowało i trzeba obfocić, albo przynajmniej sie pogapić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, czasami jest to męczące, nie wyobrażam sobie na stopa z dzieckiem. Jazda autem ułatwia podróżowanie w szybki sposób, ale czasami będąc gdzieś w podróży, nie mam tego komfortu, bo zdecydowałam się przylecieć samolotem z bagażem podrecznym czyli z plecakiem a w ręku kilka euro, więc tylko wchodzi w grę, łapać stopa. No tak, to dobre gdy jest się w pojedynkę a nie z rodzinką,hej!

      Usuń
  3. Dawno, dawno temu... :D
    P.S. Fioletowe trampolki są mi jakby znajome!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też takie masz?

      Usuń
    2. :D to jedne z wygodniejszych butów jakie mam!!!

      Usuń
  4. W czasach studenckich, czy nawet wcześniej autostopem trochę jeździłam, nawet i sama, nigdy nie spotkała mnie z tego powodu jakaś nie miła przygoda, ale i też nie wsiadłabym do podejrzanego samochodu. Od kiedy poznałam mojego męża to już wiadomo nie jeżdżę, ogólnie mąż stwierdził, że chyba byłam zupełnie nie poważna i to niebezpieczne. ;) On od 18 roku życia jeździ autem, więc zawsze poruszał się, że tak to powiem, niezależnie. Autostop nie dla niego. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację. Trzeba uważać, na podejrzane typy, ale to fajnie, że masz miłe doświadczenia ze stopem. Skuteczną techniką jest, wysłanie smsa z numerem rejestracyjnym danego auta, najbliższej osobie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Eluna, obadaj: http://www.kruszyniany.pl/ ;)
    Stopem kiedyś jeździłam, teraz mam już inny styl podróżowania, a poza tym sama mam tak rzadko okazję sie wyrwać, ze nie chcę tracić czasu na czekanie na dobrą duszę.
    Jeździłam po Polsce i Słowacji, dalej nie. Stop był dość popularny na krótkich odcinkach na Podlasiu, młodzież ze szkól i techników często podróżowała w ten sposób. Osobiście nigdy nie czułam się zagrożona jeżdżąc sama.
    Świetne portki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za tego linka, chatka prezentuje się całkiem nieźle i co najważniejsze dużo się dzieje w tych Kruszynianach. Widziałam kunie na zdjęciu, to coś dla mnie. Takie doświadczenie ze stopem, kształtuje charakter. Fajnie macie na tym Podlasiu...

      Usuń
  7. Autostop to super sprawa, kiedyś tylko tak przemieszczałam się po Europie.I polecam każdemu. Na szczęście nie miałam żadnych drastycznych przygód ani sytuacji, przeważnie ludzie byli fantastyczni i nie raz zbaczali z kursu żebym tylko dotarła tam gdzie chcę. Winko też kiedyś dostałam ale w mniejszej ilości. I nie zapomnę jednego pana, który na koniec podróży dał mi i koleżance po wielkiej siatce różnych słodyczy Milki:).Miałyśmy tego tyle, że później dzieliłyśmy się z innymi kierowcami i autostopowiczami spotykanymi po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podzieliłaś się swoimi doświadaczeniami i, że masz miłe wspomnienia związane ze stopem, Wielki Podrózniku. Często słyszę, przeważnie od dorosłych, jakie to niebezpieczne i wogóle nie komfortowo. Tak swoją drogą, miły ten Pan co podarował wam tyle czekolady,. Pozdrawiamy tego Pana b. serdecznie!

      Usuń
  8. Odpowiadając na Twe pytanie Ważko, stopem nie jeżdżę. Już nie jeżdzę, bo dużą część swojego życia przejeździłam w ten sposób i mam rózne doswiadczenia dotyczące jazdy na stopa, może kiedyś napiszę o tym na blogu, nie będę zaśmiecać Twojej przestrzeni historiami o sobie.
    :)

    Wspomnienie masz bardzo przyjemne, tyle wina, ha! Dobry człek z tego gościa hehe. W ogóle to szacun za to, że nadal zdarza Ci się praktykować jazdę na stopa.

    Odzienie wędrowca, warstwowe, luźne i wygodne bardzo mocno mi się podoba, no i bardzo wyraża Twoją osobowość.
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem twoich negatywnych doswiadczeń, jak to możliwe? O.k przyznam się, że miałam w swoim życiu tylko jedno, niebezpieczne zdarzenie a byłam wtedy sama, ale poradziłam sobie tzn,. spieprzyłam ile sił w nogach. Co prawda, wcale mnie to nie zniechęciło do dalszego podróżowania.
      Podzieliłabym się z Tobą winem,ale już wypite. Poza tym z tego co pamiętam to ty nie pijąca, tak?
      Tak, te szmatki ze zdjecia, mówią coś więcej o człowieku.
      Pozdrawiam gorąco, pa

      Usuń
    2. mnie też negatywne doświadczenia nie zniechęciły do dalszego podróżowania autostopem.:) Poza tym większość kierowców i większość podróży wspominam bardzo miło. Nie jeżdżę już, bo po prostu uważam, że zbyteczne mi są te emocje, które towarzyszą podczas wyczekiwania gdzieś na wylotówce, a i czas jest dla mnie bardzo istotny, gdy gdzieś się wybieram. jednym słowem:wyrosłam już z tego ;-)
      a tego doświadczenia Twojego to współczuję, dobrze, że nic Ci się nie stało. Miałaś szczęście.
      hehe, nie no lajt, pijąca jestem. :) pijam tylko wódkę, wino i piwo lubię, acz nie mogę.

      Usuń
    3. Człowiek im starszy tym więcej potrzebuje komfortu. To zrozumiałe.
      hhehe, może kiedyś na browca razem skoczymy...kto wie?

      Usuń
  9. Oj jeździło sie stopem oj jeździło , nad Ocean do Portugalii .... Najdalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to daleko zajechałaś, fajnie. W portugalii, jeszcze nie byłam, ale mam nadzieję, że już nie długo tam zawitam. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Kiedys uzywalam'stopa' jako srodka komunikacji, do szkoly, ze szkoly, z pracy do pracy, na zakupy, na wazny egzamin...nie nialam umiaru. Szczesliwie nic zlego sie nie stalo. Teraz sie zastanawiam,jak to sie stalo, ze juz nie jezdze? Chyba przestalam, jak zamieszkalam w centum miasta i stop byl nie po drodze... Pozdrawiam. Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Moniko za komentarz i odwiedziny, jest mi niezmiernie miło!

      Usuń