wtorek, 20 sierpnia 2013

locomotive

Leniwy, upalny dzień. Żar niewyobrażalny leje się z nieba a ja chowam się przed słońcem. Ostatnio, łapię się na tym, że codziennie ucinam sobie drzemkę popołudniową. Nie wiem, czy to czasem nie jest spowodowane tym gęstym, ciężkim powietrzem, którym nie da się normalnie oddychać. Czuję się, jak ciężka, ogromna lokomotywa, z której ciągle pot spływa.
Buch-jak gorąco!
Uch-jak gorąco!
Puff-jak gorąco!
Uff-jak gorąco!

zziajana, zdyszana, ale buty konkretne są...


Czy macie tak samo jak ja?






Deserek...
Świeże figi...mniam


Bob Dylan

15 komentarzy:

  1. Haha!!!! Przecudne Martensy!!! :) Wczoraj, w ramach urodzinowego prezentu, sprawiłam sobie takie same, tylko zieloniutkie (ku rozpaczy kochanego męża)!!!! Zbieram się do napisania wzruszającej, o nich, historii :)
    W Polsce załamanie pogody, więc dla podgrzania atmosfery czytam Zosi Tuwima :D ,,to tak to to tak to to...."
    P.S. Pięknie wyglądasz!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. genialny prezent na 30tkę:) też tak chcę, ale ja musze poczekać do listopada z prezentem dla siebie...koniecznie pokaż zdjęcia, czy możesz zdradzić ile cię kosztowały i gdzie kupowałaś?
      wiersze Tuwima są zawsze na czasie,) ale się zgrałyśmy z tą lokomotywą, co?
      Wielkie dzięki za miłe słowa.
      Ściskam

      Usuń
  2. ale pięknie wyglądasz <3 Maxi jest obłędna:-* I te Twoje włosy ..ach. Martensy zawsze będą w moim sercu. Uwielbiam Dylana :-) Dziękuję za odwiedziny, chętnie zostanę tu na dłużej bo jest bardzo sympatycznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojoj, ale mi miło...Bardzo się cieszę, że trafiłysmy w swoje gusta. Cieszę się niezmiernie.
      Dziękuję

      Usuń
  3. Martensy kupiłam w Sosnowcu w Plazie w sklepie Heavy Duty!!! Kosztowały niestety prawie 500 zł, no ale jest to inwestycja na lata (mam nadzieję, gdyż moje poprzednie Martensiki po roku użytkowania spłonęły w ognisku :( razem z moimi stopami(uch jak gorąco...;( )ale tak się dzieje, gdy wypije się za dużo grzanego wina!!!)
    P.S. Niestety mam już 30+1 :), ale nigdy nie jest za późno na piękny prezent!!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kuwa, ale drogie!!! Pewnie będę składać kasę przez następne pół roku(?)Czekam na fotki...
      co do ogniska to, hehhe..sobie myślę, że to musiała być hardcorowa impreza:)
      a co do latek, to wygladasz bardzo młodo i zdrowo! Nie dałabym Ci trzydziechy...

      Usuń
    2. Jakoś się trzymam jeszcze kupy ;)

      Usuń
  4. Generalnie nieźle znoszę upały, aczkolwiek czasem mam takiego muła, że nawet anemik to przy mnie szybki człowiek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że upały na wszystkich tak działają. Nie ma mocnych, na upały:)

      Usuń
  5. Ależ pyszności:) Cieszę się z lekkiego ochłodzenia, dzisiejsza pogoda ok. 24 stopni w stu procentach mi odpowiada. Upały niestety są męczące i upierdliwe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna temperatura-jak w sam raz:)Też się najlepiej czuje w takich klimatach.

      Usuń
  6. W polszy już miły chłodek, mam nadzieję, że i u Was wkrótce tak będzie.
    Ważka! wyglądasz zajebiście! Ta suknia i doktory, no inspirujesz mnie!! i znów żałuję, że połowę moich ciuchów z lat 90 wywaliłam, bo teraz by były jak znalazł.
    a jeszcze co do doktorków, to jeśli miałabym polecić, gdybyś kidyś chciała kupić nową parę, to najlepiej te, które wyprodukowane są bezpośrednio w uk. są droższe, ale bardziej trwałe i wygodniejsze. u nas są nie do dostania w sklepach martensa, albo tych, które zajmują się sprzedażą doców ( HD ) niestety tylko made in thailand/ china.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie gorąco...tak do końca września.
      Słuchaj, kiecuchnę nabyłam bardzo dawno temu w pl na ciuchach rozmiar chyba 42, ale tak bardzo mi się spodobał materiał, że ją wzięłam bez zastanowienia czy dam radę ją przerobić. Sama nie dałam jej rady-trzeba było fachową pomoc wzywać...pobiegłam do krawcowej czym prędzej a pani mi mówi, że może ją zmniejszyć, ale tak za 3 tygodnie? ja trochę w lekkim stresie bo wesele miałam, czy coś takiego, (nie pamiętam) ale wiem tylko tyle, że oblatałam tak ze 4 krawcowe w mieście, bo tyle roboty miały. Dobrze, że sobie przypomnialam o mojej kumpeli, która jest zawodową krawcową, ubłagałam prawie na kolanach, że potrzebuję jej pomocy. Zgodziła się na przeróbkę:)to właśnie dzięki niej, mam tę sukienkę.

      Fajnie, że piszesz na temat glanów, bo przymieżam się do zakupu, może nie teraz gdyż muszę najpierw odłożyć kasę, ale tak w listopadzie powinnam być wypłacalna.
      We francji, mały wybór...masakra, a jakie drogie, zwariowali...
      poszukam na angielskich stronach, tylko, że ta numeracja trochę się nie zgadza, kojarzysz coś?

      Usuń
    2. No i nie żałuj, że wyrzuciłaś parę ciuchów, nie ma czego, jeszcze znajdziesz powyciągane swetry, koszule w kratę, wszystko wraca jak bumerang.
      Też, wszystko rozdałam i powyrzucałam, ale pocieszam się tym, że na pewno bym już w nie nie wlazła:

      Usuń
    3. łoł, niezła historia z tą kiecą! No najczęściej tak jest, że jak coś potrzebne na 'wczoraj' to robią się problemy. Dobrze, że przypomniałaś sobie o tej kumpeli heh. Trza przyznać, że przerobiła suknię idealnie, bo pasuje jak ulał. No i trzymasz formę kochana, skoro kieca nabyta kilka lat temu, a dopasowana do Ciebie nadal jak druga skóra. Szacun!
      z tymi butami to wydaje mi się, że ceny wszędzie są podobne, niestety. Często włażę na stronę Martensa, by się napatrzeć i zobaczyć co nowego słychać, i przeliczając funty na złotówki to wychodzi to samo. Więc możesz spróbować zamówić typowo z ich strony.( wysyłka 10 funtów ) Choć wiadomo, ryzyko zawsze jest z rozmiarem, bo nie ma to jak buta ( szczególnie martensa ) założyć i połazić chwilę po sklepie. Jestem zaskoczona, że we Francji tak mały wybór. Rozumiem u nas w polsce, ale tam ? W ogóle zauważyłam, że w naszym kraju coraz mniej sklepów z doktorami. W latach 90 było o wiele więcej, choćby w Toruniu ( gdzie się zaopatrywałam ) były 3 i to na tej samej ulicy, a teraz zero, null, sklepy polikwidowane. W Poznaniu też licho, jeden sklepik Martensa i to jeszcze bez szału z wyborem.
      Tak czy inaczej życzę Ci powodzenia w zakupach,jak już uzbierasz kasiorę! Doktory są najnajnajpiękniejsze!

      Usuń