poniedziałek, 9 grudnia 2013

historia pewnej fryzjerki

 Moje doświadczenia związane z fryzjerstwem są raczej nieciekawe. Zazwyczaj po ścięciu włosów, nie byłam zadowolona, ciągle coś było nie tak.  Przez długi czas, radziłam się i oddawałam w ręce doświadczonych  z nadzieją, że ktoś w końcu zrozumie moje koncepcje fryzjersko ideologiczne, lecz często efekt był niezadowalający.  Nie mam za to, do nikogo pretensji, bo pewnie to była moja wina i z pewnością to, ja nie umiałam okreslić się, czego właściwie chcę i oczekuję. Dodam, że chadzałam do fryzjerek z wyrobioną renomą, dopóki nie trafiłam na Marinę z przyczyn finansowych,  ktoś ze znajomych polecił.

Pani Marina jest rosjanką i mówi wyłącznie w języku ojczystym. Niestety, ja ni w ząb nie mówię po rosysjku, no może znam 3 słowa: gałubczik, zdrastwujcie i spasiba a moja pierwsza wizyta u Mariny polegała na wytłumaczeniu rękami, gestykulując, co właściwie bym chciała. Nie byłam do końca przekonana, czy mnie zrozumiała, no bo jak? Myślałam sobie, że to dopiero będzie katastroficzne cięcie, ale ku memu zdziwieniu efekt był zadziwiający. Tak naprawdę szczerze, to po raz pierwszy byłam zadowolona z fryzjerki.
Nareszcie ktoś obciął mnie tak, jak sobie to wyobrażałam.

No i powiedzcie mi, tyle co ja się w moim życiu nagadałam,  natłumaczyłam jak krowie na granicy o co mi chodzi...A tu proszę, taka skromna, przemiła Marina. Co prawda obcina starym sposobem fryzjesrkim, trochę ciągnie za włosy i nie szkoli się u sławnych fryzjerów, ani też nie widać dyplomów na ścianach, tnie tak, jak się nauczyła 20 lat temu i to z jakim efektem?
I nie wiem czy we fryzjerstwie naprawdę chodzi o ustawiczne doszkalanie się, promowanie czy też, o wyczucie estetyczne i intuicje.
Może Wy, macie jakieś ciekawe spostrzeżenia?

Wiem, że niektórym osobom nie podoba się mój fryz bo często słyszę...ej, co ty się sama obcięłaś?
No, to ja: No, skąd wiedziałaś?
Sobie myślę, podłość ludzka nie ma granic.
Powiem krótko: zwisa mi to.








                                        





32 komentarze:

  1. hm jak napisze, ze wlasnie pare dni temu chcialam napisac komentarz ze mi sie twoje wlosy podobaja, to pewnie powiesz ze tak specjalnie tu teraz...ale taka prawda i jaka zbieznosc w czasie tematu:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie cieszę się Moniko, że Ci się mój fryz podoba. Czuję też, że napisałaś to szczerze i to jest najistotniejsze. Dziękuję

      Usuń
  2. Fryz taki na 100% masz ! Ocena moja wielce subiektywna, bo przecie krótko z przodu a długo z tyłu miałam i ja i to ze dwa razy po wiele miesięcy. Głupe teksty na temat fryzur własnych słyszałam multum. Kiedyś, kiedy miałam łeb ogolony na 3mm najczęściej. Np pewien pan na mnie nakrzyczał, że takich krótkich włosów to nawet jego wnuczek nie ma! :D Mnie to tylko zawsze bawi, taka krytyka - bo ci co krytykują sami wyglądają nudo i beznadziejnie. I zdecydowanie jestem za zwykłym fryzjerstwem, fachem, a nie że ktoś otworzy SALON i chce swoje wizje artystyczne na cudzych głowach uskuteczniać. Brak mi tylko odwagi u coponiektórych całkiem porządnych fryzjerek. Zwłaszcza na zadupiach. Są przyzwyczajone do obsługiwania bardzo klasycznych głów-fryzur i jak trzeba poszaleć, to się boją. Tak a propos, to właśnie się na dniach wybieram umówić na ciachanie swoich. Nie do końca wiem, co chcę, krótka grzywka mi się znudziła...
    Wyglądasz zajebiście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, tnę się od 3lat na "czeskiego metalowca" i za cholerę nie moge zmienić tej fryzury. Zapuszcam przód i znowu przód obcinam...Wiem też ,że obcinasz się podobnie bom już dawno u Ciebie tę fryzurkę zauważyła i powiem Ci, że bardzo, bardzo Ci pasuje, ona.
      Ale jaja z tym dziadkiem, gdzie u licha oni się chowają, powiedz mi, Ty? Mają niektórzy w tych głowach...naprawdę, mnie to bawi.
      I zgadzam się z Tobą. ..na dodatek te wszystkie zabiegi na głowie, które proponują, o co chodzi? maski, pajączki nie ogarniam, nie chcę...po co, mi to? gadałam, kiedyś z hinduską, że najlepsza maseczka dla włosów to jogurt owocowy pozostawiony na 15 minut i co ty na to?...

      No to teraz dla odmiany długo z przodu, krótko z tyłu...spróbuj...mnie się podoba, też kiedyś taką miałam, ale za wielki łeb mam i wyglądałam jak...

      Usuń
    2. Już to miałam, nie kusi mnie... Mam potrzebę włosów z tyłu, niegrzeczność też by się przydała, by być w harmonii z wnętrzem :D Ale też jakaś zmiana mię kusi....No, nie wiem...moja fryzjerka dobrze tnie, słucha co się do niej mów, ale cykor taki, zawsze za długie zostawi, gdzie ja krótko chcę....Z drugiej strony straszliwie podoba mi się dłuuugi kucyk z ulizanym przodem. Też tak miałam już i byłabym miała dalej, gdyby nie...fryzjerka prawie 2 lata temu, która miała obciąć końcówki, a spierd..... sprawę ciachając krzywo i poprawki doprowadziły mnie zrobienia fryzurki z krótką grzywką :D Nie wiem...ja już miałam wszystko, prócz trwałej (której wrogiem jestem od zawsze) i jeszcze nigdy takiej niewiedzy na temat "co tym razem".

      Usuń
  3. A mnie się Twój fryz bardzo podoba!! Sama chętnie bym się tak ciachnęła bo krótkie grzywki niesamowicie mi się podobają ale do tego trzeba mieć symetryczną buzię i zdecydowane rysy twarzy. Tobie pasuje a jak wyglądałabym koszmarnie:( Uważam że te wszystkie szkolenia, techniki na nic się zdadzą gdy ktoś jest jedynie rzemieślnikiem a nie artystą jeśli nie czuje "klimatu". Ja swojego czasu chadzałam do pewnej Mileny. pracowałam w tycim zakładzie fryzjerskim w jednej z najgorszych dzielnic Poznania. Za wycieniowanie włosów i koloryzację płaciłam tyle co za podcięcie końcówek w innym salonie. Pracowała w taki sposób że jak jednej klientce położyła farbę to drugą obcinała i jak jej włosy uczennica suszyła to modelowała włoski trzeciej pani. Kolejka stała na ulicy! I...wyjechała do Anglii. Pewnie ma tam większe szanse na rozwijanie talentu! A ja straciłam jedyną fryzjerkę która potrafiła sprawić że czułam się jak gwiazda i to nie tylko do pierwszego mycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinnaś spróbować jeśli masz ochotę na taką grzywkę, właściwie to co stoi na przeszkodzie. Uważam, że masz zdecydowane rysy twarzy i niczego Ci nie brakuje.
      No właśnie, cza mieć wyczucie co danej osobie będzie najlepiej odpowiadało. Tak jak ta twoja Milena i moja Marina, poprostu mają kobitki smykałkę do tego. Oj, trudno będzie ci teraz znaleźć dobrą fryzjerkę...
      Ja tam nigdy nie rozpatrywałam swojej twarzy pod względem asymetryczności więc mam z głowy...od 3 lat się tak obcinam i ciągle mam jedną koncepcję: ma być niegrzecznie a to, że mam wielką głowę i czoło jak antena satelitarna, kogo to obchodzi?

      Usuń
    2. Wcale nie masz wielkiej głowy!! I wyglądasz super:) A ja ...cóż pomyślę bo mnie kusi!

      Usuń
  4. Słońce moje jak kochasz siebie , to i jak łysa będziesz to będziesz się w tym dobrze czuła. Wszystko siedzi w głowie. A fryzjer , jak to oni, zawsze są najlepsi , każdy z nich się wymądrza, jaki to nie jest.
    Fryzura mega , wyglądasz jak Nena z lat 80 tych , pięknie, jak i piękne foty :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obcięłam się, kiedyś prawie na łyso i nie czułam się najlepiej, bo mam cholerne zakola, ale to prawda co piszesz, wszysto jest w naszych głowach. Fryzjerów teraz jak grzyby po deszczu. Sporo moich koleżanek po skończeniu studiów, przebranżowały się na fryzjerki, pewnie to z powodu rynku pracy. Pracują w salonach i są zadowolone z tego co robią a to najważniejsze.

      Bardzo dziękuję, za miłe słowa:)

      Usuń
    2. Mojemu fryzjerowi się ostatnio w głowie poprzewracało :D Ale jest szansa bo tez znalazłam przez przypadek miłą Panią na osiedlu zobaczymy, pójdę do niej :-) Marzenie moje to mieć taką fryzurę jak Ty teraz kiedyś może jak urosną :* Mega stylówka kochana <3<3

      Usuń
  5. Eluna!!! Wyglądasz fantastycznie w tej fryzurze!!! Uwielbiam takie cięcia, krótkie grzywki i mocne cieniowania!!! Pani Marina to skarb!!! Jeju!!! Jak bym chciała już mieć dłuższe te moje piórka!!!
    P.S. Chyba kiedyś polecę z Twoim zdjęciem do fryzjera!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie długo Fifilonko...brakuje ci tylko troszeczkę.

      Usuń
  6. Wyglądasz fantastycznie !
    Pozdrawiam:)
    http://linde-lo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne włosy : )
    Ja bym jeszcze poszalała z kolorami i krótką górę oraz dłuższy dół potraktowała innym kolorem : )
    A ja Ci powiem, że zauważyłam, że jak się więcej z fryzjerką gada podczas obcinania, to lepiej obcina :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, coś w tym jest. Przeważnie, gdy się rozmawia z fryzjerką podczas pracy, jest nawiązana tzw. nić pozrozumienia. Dzięki temu, ta fryzura jakoś lepiej wygląda, ale nie z każdą mi się tak rozmawiało. Czasami obcinały mnie w ciszy, albo między sobą w salonie gadały. Łot, co.

      Z kolorem jeszcze poczekam, na razie póki co, jeszcze nie są tak siwe:)hehe

      Usuń
    2. Ja ostatnio w drodze na mechanikę kwantową (wiesz, 1 piętro pokonywałam windą z racji lenistwa grupy) znalazłam kolejnych siwych mieszkańców...

      Usuń
    3. Cza się z nimi zaprzyjaźnić, mój łeb prawie w połowie siwych:)

      Usuń
  8. Często fryzjer potrafi nieźle namieszać w życiu :)
    TO co nosimy na głowie jest przecież bardzo ważne :)
    Sama mam doświadczenie w tym fachu.. i nie jest łatwe porozumienie między klientem a fryzjerem :)
    Chyba najważniejsze jest, aby potrafić słuchać i patrzeć przez pryzmat człowieka a nie dyplomów :) To odnośnie każdej dziedziny :) Bardzo ładnie wyglądasz :* :)

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się że zawód fryzjera, nie należy do tych łatwych. Wybierając się do frzyjera oczekujemy, że nasza wizja przyszłej fryzury będzie zrealizowana tak jak to sobie wymyśliliśmy- Nie jest to łatwe dla obu stron, ale warto ciągle próbować.

      Dzięki za komentarz:)

      Usuń
  9. Ile ja się nałaziłam po fryzjerach... Jeszcze nie znalazłam odpowiedniego, takiego chyba nie ma. Nawet ci niby najlepsi wcale tacy nie są. Każdy tnie w określony sposób i na nic zda się tłumaczenie, że ja chcę inaczej, nie ma szans... Ostatnio zrobiłam sobie loki i zapuszczam włosy, żeby jak najrzadziej pojawiać się w zakładzie fryzjerskim, szkoda włosów ;)
    Ty wyglądasz bardzo fajnie, pasuje Ci taka fryzurka, zazdroszczę, że wreszcie masz to, co chciałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Też za bardzo nie przepadam za częstym obcinaniem. Ja tam tylko raz do roku i starczy.
      Dzięki za wizytę:)

      Usuń
  10. KONIECZNIE! nie znam osoby, która zaczynając przygodę z Sapkowskim, nie dała się porwać jego talentowi!
    ze stresu zawsze o tym zapominam, poza tym czułabym się jeszcze bardziej bezbronna D: grzywkę masz świetną; haha, mnie wizyta u fryzjera czeka jutro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech no dorwę jego książki i zaczynam czytać. Najwyższa pora na fantasy.
      Daj czadu z herami: hehhe

      Usuń
  11. Lepiej nie wspomnę o moich przygodach z fryzjerami:) Jeśli chodzi o kolor, to zawsze efekt był u nich jak loteria! Raz za ciemno, raz za jasno...Od jakiegoś czasu farbuję sama w domu i jestem zadowolona:)) Efekt zawsze ten sam i dla mnie super:) Jeśli chodzi o podcięcie...pozostaje fryzjer:) Super, że Ty znalazłaś tę właściwą i jesteś zadowolona:)
    Masz cudowną spódnicę i kurtkę:))
    Dziękuję za komentarz!
    Pozdrawiam- Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu, ja też myślę, że najlepiej włosy farbować samemu. Kwestia tylko doboru koloru farby i która też nie szkodzi włosom. Też byłam zadowolona sama z siebie jak farbowałam.

      Wobec tego, życzę Ci abyś odnalazła swoją fryzjerkę)

      Usuń
  12. a dla mnie jest extra ♥ uwielbiam takie fryzury :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem co się ludziom może w Tobie nie podobać :). Fryzura jest extra i na dodatek oryginalna. Lekka spódnica i ciężkie buciory to duet doskonały! Ja z fryzjerami też miałam kiedyś tak, że pierwsze co robiłam po powrocie do domu to myłam głowę i robiłam fryzurę po swojemu. I jeszcze byłam taka grzeczna że mi było wstyd powiedzieć fryzjerowi, że spierniczył robotę. Teraz już z mostu mówię, że niestety ale nie o to chodziło. Co nie zdarza się często, bo przeważnie chodzę do koleżanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz? ludziom z zasady zawsze coś się nie podoba, nawet gdy to jest ładne dla oka to i tak, znajdą mały szczegół by to delikatnie oszpecić. Kurcze, wiesz, że robiłam i robię tak samo jak Ty? po przyjściu od fryzjera głowa pod kran bo i naczej to była jakaś katastrofa. Do tej pory mam tak, że nie mam odwagi powiedzieć fryzjerce: co ty mi zrobiłaś? tylko z potulną głową czym prędzej wychodzę i wiem na pewno, że do niej już nie wrócę..

      Usuń
  14. Ja miałam przed długi czas uraz do fryzjerów, co jeden to gorszy... A najgorzej chyba w Jean Louis David - byłam 3 razy i za każdym razem nie byłam zadowolona. Zresztą tam rotacja pracowników jest bardzo duża i o czymś to świadczy. W końcu przypadkiem trafiłam na bardzo mały zakład, gdzie pracują tylko 2 panie, ale obie faktycznie znają się na rzeczy i zawsze mają ruch, a cenowo też bardzo korzystnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, fryancuski szyk na głowie niby ma renomę a jednak słyszałam od wielu dziewczyn, że są niezadowolone. Nigdy tam nie byłam i raczej się tam nie wybieram, za dużo negatywnych opinii:) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  15. Świetne zdjęcia. Moim zdaniem: najważniejsze to czuć się dobrze we własnej skórze i nie przejmować opiniami innych osób. Nikomu nic do tego. Popieram zatem stanowisko jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń