poniedziałek, 17 marca 2014

Paryż? jeszcze tu wrócę

Wykorzystując mój 3 tygodniowy urlop zdrowotny, wpadłam na pomysł, że można by było pojechać na kilka dni do Paryża...a co tam, że z kulawą nogą, że boli...ważne, że mogłam wykorzystać ten czas z pożytkiem na to, co najbardziej lubię: czyli zwiedzać, ruszać się, nie spać. Zmusiłam prawie siłą mojego pana do tego wyjazdu, ale koniec końców udało się. Zarezerwowałam bilety na samolot i siup, polecielimy do stolycy.
Wycieczka trwała tylko 4 dni, ale nałożyliśmy sobie dosyć intensywne tempo, żeby jak najwięcej zwiedzić i zobaczyć, choć z moją kuśtykającą nogą nie było łatwo się przemieszczać.

Paryż mnie zauroczył i uwiódł swym pięknem, choć przez wiele lat,  szerokim łukiem omijałam to miasto z uwagi na wielką renomę i to, że jest tak bardzo popularne wśród turystów.
Muszę przyznać, że się cholernie myliłam,  nie spodziewałam się, że zrobi na mnie tak duże wrażenie. Jest tyle do zwiedzenia i obejrzenia w tym mieście, nie sposób zwiedzić wszystkiego w tak krótkim czasie. Samo szwędanie się po mieście przynosi olbrzymią radość i to, że we Francji nie tylko w Paryżu jest wielokulturowość i wielonarodowość a to z kolei otwiera oczy i umysł na różne aspekty społeczno-kulturowe.

 Jestem rozmażona po tym wyjeździe, chciałabym się na chwilę tam przeprowadzić, zamieszkać, poczuć to miasto za dnia i nocy. Wsiąknąć w rytm, spróbować nowego. Czas pokaże.
Bardzo żałuję, że nie wystarczyło czasu by zobaczyć grób Mano Solo, Jimmiego Morrisona i Chopina...
Czuję, że jeszcze tam powrócę:)









Widok ze szczytu Wieży Eiffla na panoramę Paryża






La place de la Concorde, słynne miejsce wydarzeń i manifestacji królewskich. Jednym z nich było małżeństwo Mari Antoniny i Ludwika Delfina. W 1794 zainstalowano gilotynę, aż ciarki przechodzą po plecach, miejsce historyczne bo stracono około 1300 osób w tym Królową Marię Antoninę i Króla Ludwika XVI. Obecnie znajduje się tu egipski obelisk ze świątyni z Egiptu oraz przepiękne 2 fontanny Rzek i Mórz.





Innym,  bardzo popularnym miejscem w Paryżu jest Most Aleksandra III zbudowany dla uczczenia przyjaźni francusko- rosyjskiej. Bardzo dobre miejsce do robienia zdjęć Wieży Eiffla nocą. Most znajduje się pomiędzy 7 a 8 dzielnicą w pobliżu Grand i Petit Palais. Ten piękny, zabytkowy most często wykorzystuje się do reklam i  klipów muzycznych np. słynnej pani Adele w piosence "Someone like you"






Łuk Triumfalny, sławny pomnik na Place Charles-de Gaule pośrodku ruchliwego skrzyżowania. Został zbudowany w 1805-1835 z rozkazu Napoleona na cześć francuskich wojsk, aby zapamiętać ich zwycięstwa. Łuk Triumfalny to również miejsce Grobu Nieznanego Żołnierza, symbol pamięci poległych żołnierzy w czasie wojen.





Muzeum Luwr, jedno z najpiękniejszych i największych muzeów na świecie. Kiedyś był to plac królewski, dziś to miejsce największych i najsłynniejszych zbiorów dzieł sztuki min. Mona Lisy oraz Wenus z Milo. W jeden dzień nie sposób zwiedzić całego muzeum,  warto zarezerować bilety wcześniej, unikniemy  w ten sposób stania w kolejce, ale i tak w porównaniu z kolejką na Wieżę Eiffla, nie jest tak źle. 












A w metrze znalazłam to zdjęcie:




Paryż to miejsce dla wegetarian i wegan. Nie mieliśmy żadnego problemu ze znalezieniem knajpki wegetariańskiej, co prawda łaziliśmy do indyjskich bo są tanie i szybko obsługują klientów.
Poza tym  mieszkaliśmy w hindujskiej dzielnicy, więc resto wege mieliśmy rzut beretem od noclegu. Opracowałam przed wyjazdem plan poruszania się po tych miejscach, ale obeszło się, plan wege nie był mi potrzebny.




Katedra Notre Dame znana z powieści Viktora Hugo Dzwonnik Notre Dame...







Kiedyś, Muzeum  Orsey pełnił funkcję dworca kolejowego, ale z uwagi na brak miejsca na krótkich peronach dla nowych elektrycznych pociągów, zdecydowano dworzec zamknąć. Postanowiono wykorzystać dworzec Orsey jako muzeum dla XIX i XX wiecznej sztuki impresjonistów znanej na całym świecie. Faktycznie, zwiedzając muzeum można dojrzeć zabytkowe metalowe konstrukcje dawnego dworca oraz przepiękny zegar z tamtego okresu, który ozdabia ściany muzeum. Moje oczy radowały się niezmiernie, gdy mogły zobaczyć kolekcję Maneta i  Moneta.






43 komentarze:

  1. Lubie Paryż , ale
    Mimo wszystko mieszkać tam bym nie chciała :)
    Następnym razem polecam La Defence , i Moj ukochany Montmatre i jak jedzenie to tylko w łacińskiej :):))
    Fajne zdjecia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z miłą chęcią, poszukam coś w necie na temat tych miast:)
      Dzięki.

      Usuń
    2. Kochana to dzielnice Paryża ;)

      Usuń
    3. hehhe...taka ze mnie paryżanka jak z koziej d. trąba:)

      Usuń
  2. Ach zazdroszczę...ja dopiero zawitam do Paryża we wrześniu. Już doczekać się nie mogę... Co do zamieszkania we Francji to z moim małżonkiem planujemy przeprowadzić się na stałe do Francji ale na południu jakaś Nicea albo Menton.
    P.S.Zdjęcia cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe plany macie, trzymam kciuki żeby się wszystko udało z przeprowadzką.
      A Paryż, cudne miasto...fajnie, że się wybierasz. Do września nie daleko:)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. łoooooo, pozazdrościć tylko! a jak tam noga? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe...kuśtykam, nie mogę w dalszym ciągu jej zginać, ani ćwiczyć ani biegać...masakra!
      Ej no, kiedy coś napiszesz o swojej wycieczce?
      Nigdy tam nie byłam dziewczyno, bom ciekawa:)

      Usuń
    2. ech, to chyba jeszcze trochę potrwa, ale bądź dobrej myśli, ja jestem! :)

      nie mam pojęcia, nie mogę doprosi się zdjęć, a moje są paskudne, więc będzie trzeba trochę poczekać ;)

      Usuń
    3. Dużo zdrówka, niech noga jak najszybciej wraca do formy:)

      Usuń
  4. Jeszcze nie byłam w Paryżu, ale bardzo bym chciała i kiedyś się tam wybiorę :) Miałaś świetny pomysł na urlop :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cza umilać sobie życie:)
      Życzę cudownej wyprawy Kasiu do Paryża i abyś się tak samo zakochała w tym mieście, co ja:)

      Usuń
  5. Piękna fotorelacja!!! Zazdroszczę, że hej. Na pewno się tam wybiorę!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja Ci życzę żebyś wróciła do Paryża. Dla mnie też jeden raz to było za mało. Mam tylko nadzieję, że nodze się nie pogorszyło przez stolycę :). Cudne zdjęcia, takie magiczno-klimatyczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że się pogorszyło? Ból powędrował aż do samego krzyża, to było straszne nie móc oddychać i chodzić:)Ale nie żałuje wyjazdu, takie rzeczy dzieją się nie za często. Na szczęście dziś tylko mam opuchniętą nogę, da się z tym żyć.
      Dziękuję i ciesze się, że się podobają:)

      Usuń
  7. no właśnie, najgorsza jest chyba ta frustracja, z którą ciężko sobie poradzić, niestety. ech, no mam nadzieję, że w końcu też będę mieć wyjebane. :)

    haaa, ja właśnie trafiam na samych pacanów, naprawdę tego nie rozumiem, chyba mam jakąś magiczną siłę przyciągania takich osobników, którzy jednak po jakimś czasie są przerażeni, ech ;)

    tylko z tym niestety jest dużo babrania się, no i akurat olej z kokosa nie jest odpowiedni dla moich włosów, poza tym chciałabym odżywić je też odżywić od środka, a jeżeli chodzi o biotynę, to czytałam, ze ma zbawienny wpływ nie tylko na włosy i paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne zdjęcia, świetna fotorelacja! :-) Ale zazdroszczę tylko dostępności wege-jedzenia "na mieście" - w Paragwaju jest z tym masakra! .

    OdpowiedzUsuń
  9. e tam, ja kompletnie nie potrafię się obchodzić z facetami, no ale może w końcu trafię na takiego, który dokładnie wie, czego chce :D

    biotyna to witamina H po prostu, bierze się ją w postaci suplement diety, takim też sposobem zamówiłam sobie fiolkę, w której jest sto sztuk ;)

    http://www.spirulina.pl/witaminy-i-mineraly/witaminy/biotyna/biotyna-i-jej-wplyw-na-funkcjonowanie-organizmu.html

    OdpowiedzUsuń
  10. super wypad! najwazniejsze "punkty" zaliczone :)
    bylam tam raz ale z checia bym wrocila

    OdpowiedzUsuń
  11. Jenny ale Ci zazdroszczę , zdjęcia zabierają dech w piersiach , też chcę , ja mojego ostatnio nigdzie nie mogę wyciągnąć , włączył mu się leniwiec kanapowiec chyba się polubił z kotem który również uwielbia taki styl życia ;) No cudownie kochana :* Pozdrawiam Cię cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam w Paryżu raz, stopem, w ubiegłym wieku :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, kiedy oglądałam te zdjęcia, serce zdecydowanie zabiło mi mocniej! Eluno, w ogóle Cię zapytać tak trochę z innej beczki: czy Ty kiedyś studiowałaś / studiujesz może we Francji? Albo masz znajomych, którzy studiowali? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrielle...jestem w trakcie załatwiania wszystkich papierów, które potrzebne są na uczelnie. Studiowałam w pl, ale chciałabym we Francji kontynuować drugi kierunek. Już niebawem, zobaczymy czy mi się uda. A znajomi ciągle coś studiują, jak nie piszą doktoraty:)
      Cieszę się, że foty wprawiają Cię w silne emocje:)
      Dziękuję

      Usuń
    2. Wiesz co, pytam, bo poważnie zastanawiam się nad wyjazdem do Francji na erasmusa, jakby się dało, to na cały rok. Z tym, że mój wydział nie ma podpisanej umowy z żadną uczelnią z Francji i muszę sama wybrać jakąś potencjalną. Problem w tym, że lista uczelni biorących udział w erasmusie zajmuje dwie strony, co trochę mnie przytłoczyło :D Ale może Ty orientujesz się, którą najlepiej wybrać, albo gdzie jest dobra filologia klasyczna... dla mnie to czarna magia wszystko i nie wiem, czym mam się kierować przy wyborze (pomijając fakt, że pewnie i tak mnie nie wezmą :D) :)

      Usuń
  14. pewnie, ale to będziesz musiała poczekać ponad trzy miesiące :D często zastanawiam się nad przejściem na wegetarianizm, ale jest jeden problem - za nic w świecie nie byłabym w stanie zrezygnować z kurczaka, z całej reszty owszem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zastąpić wegańskim kurczakiem a smakuje podobnie.
      Podeślę Ci pewien link...

      Usuń
  15. Cudowna wyprawa :) świetne to zdjęcie z wieżą masz :)
    i tak na L4 pojechałaś? Nie bałaś się kontroli? ;D

    P.S. Masz kolczyk w targusie?? :) opowiedz mi jak jest z higieną? Jak się wyciąga i wkłada potem taki kolczyk? Przebijanie nie boli? Przecież to chrząstka jest...

    Jaki tatuaż i gdzie planujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informacje ;)
      Kiedyś też marzyłam o tatuażu.. ale właśnie... żeby był zgodny ze mną, musiałabym się nie zmieniać... a jednak... zmieniam się :) Podoba mi się Twoje podejście. Jest mądre! Trzymam kciuki :)

      Usuń
  16. Mało podróżuje, z różnych względów, ale mam kilka miast-marzeń. Paryż jest na samym końcu, ale po obejrzeniu twoich zdjęć uplasował się nieco wyżej:)
    Piękne zdjęcia i relacja z wycieczki, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja życzę Tobie z całego serca wycieczki do Paryża i bardzo dobrze, ze masz takie marzenia. Najpiękniejsze i da się zrealizować. Życie mamy 1dno!
      Pozdrawiam Kochana:)

      Usuń
  17. Ładne zdjęcia. Cztery dni to faktycznie za mało jak na Paryż. Ostatni raz byłem tam trzy lata temu.
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  18. Paryż spodobał mi się jako miasto pod względem licznych atrakcji cieszących oko. Przyznam jednak, że klimat tego miejsca nie do końca mi odpowiadał. Trochę brudno, ciężko mi wyjaśnić, ale nie chciałabym tam zamieszkać;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ewo, masz rację z tym brudem, ale powiem Ci, że brud na ulicach nie tylko jest w Paryżu, ale we wszystkich większych miastach Francji.
      Dziekuję za komentarz;)

      Usuń
    3. Myślałam, że brud i smród ogranicza się raczej do stolicy, a inne miejsca są nieco 'spokojniejsze';)

      Usuń
  19. No wspaniała wycieczka, bez dwóch zdań.
    Przepiękne zdjęcia, dzięki wielkie za taką dawkę francuskiej energii. Bardzo się cieszę, że udało Wam się odwiedzić Paryż i poczuć choć przez chwilę ten klimat. Wiele się nasłuchałam dobrego ( ale i niedobrego też, wiadomo, jak to wszędzie ) od znajomych o Paryżu, kiedyś bardzo chciałam tam pojechać, na grób mojego ukochanego poety J.D.M. i połazić uliczkami, jakimi on chadzał ( bardzo dokładnie opisał to Stephen Davis w biografii Morrisona, którą przy okazji polecam ). No coż, może marzenia mi się ziszczą, choćby na starość ;) Także masz dobry pretekst by tam wrócić i skierować swe kroki na Pere- Lachaise ...
    Buziaki i jeszcze sobie tu chwilę pobędę, ponapawam się pięknymi obrazkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję, to miłe co piszesz.
      Wiesz, nie znałam wcześniej J.D.M, ale z przyjemnością zapoznam się z jego twórczością.
      Z pewnością, kiedyś sięgnę po biografię Morrisona, tylko muszą się zejść warunki by tę książkę dostać. Mam tyle cierpliwości w sobie, jak nigdy, poczekam, aż nadejdzie okazja. Dziękuję za podzielenie się informacją.
      Życzę Ci Rudko z całego serca, aby Twoje marzenia się zrealizowały.
      Ściskam mocno:)

      Usuń
  20. o Paryżu też pisałam na swoim blogu... mimo że w czerwcu będzie rok od ostatniego razu jak tam byłam, to jakoś nadal mam co do niego mieszane uczucia. Fajne miasto, ale jakoś super się nim póki co nie zachwycam. W tym roku też miałam jechać ale ze względu na licencjat, odpuściłam. Ale za rok się chyba wybiorę, żeby zobaczyć czy Paryż jest mnie w stanie jeszcze czymś zaskoczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdy musi lubić to miasto.
      Mam nadzieję, że następnym razem na nowo odkryjesz Paryż:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  21. Paryz, to jedno z miast w ktorych moglabym zamieszkac, ot tak z biegu. Wcale nie dlatego, ze taki romantyczny i opiewany, wrecz przeciwnie, odnalazlam duzo swojskosci w Paryzu, taka zwyczajna zwyczajanosc w duzym miescie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Paryż jest niesamowicie uroczy, ma w sobię tę magię..

    OdpowiedzUsuń
  23. Też lubię wypady do Paryża. Wkurza mnie jednak strasznie, jak się ludzie rzucają do metra i wysiąść nawet nie dają innym, tylko pchają jak banda dzikiego. Na północy jest spokojniej:) W każdym razie również bardzo cenię we Francji wielokulturowość i wielonarodowość.
    Pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń