poniedziałek, 16 czerwca 2014

16.06


100% bawełny O% plastiku

Moje nowe odkrycie:
American Vintage





 
 

Ciągle przygotowuję soki z warzyw i z owoców. I dlatego po raz kolejny prezentuję sposób na wykorzystanie wiór z warzyw z sokowirówki, oczywiście po wegańsku.  Wychodzi mi taki chlebek warzywny, dodaję mąkę, pestki z dyni i słonecznika: zapiekam około 40 minut i voila!








poniedziałek, 2 czerwca 2014

Weganizm-rewolucja świadomości

Uzależnienia od czegokolwiek wprawia mnie w ciągły niepokój i tak ostatnio pół roku temu uzmysłowiłam sobie dzięki Garemu Yuorowski, że jestem wegetarianką uzależnioną od serów, która w taki sam sposób wspiera przemysł mięsożerny co, przeciętna istota konsumująca szynkę, kiełbasy czy pasztety. Myślałam, że spożywając produkty mleczne wybieram to mniejsze zło i że nie jedząc mięsa czerwonego staje się na zawsze przyjacielem sierściuchów. 

W bardzo jasny i klarowny sposób wyjaśnił mi Gary, że jestem w nieustającym  błędzie. Kupując sery pleśniowe do wina i używając żółty ser w  kuchni wegetariańskiej cięgle wspieram produkcję  nabiału, co z kolei za tym idzie, większe zapotrzebowanie na produkty mleczne a to znowóż przyczynia się do maltretowania zwierząt przez hodowców, bo przecież nie oszukujmy się, nie istnieje coś takiego jak humanitarne traktowanie zwierząt na farmie. Hodowla zwierząt w celu pozyskiwania mleka czy jajek ma taką samą eksploatację zwierząt co hodowla dla mięsa. To w jaki sposób te zwierzęta są traktowane odbiera mi  mowę i robi mi się niedobrze na samą myśl, że jestem(byłam)w tym kole okrucieństwa. 

Odstawiłam miód, bo przecież to wymiociny pszczół,  nie używam już jajek do pieczenia a sery zajadam z roślin, są równie wyborne jak te od zwierząt. Natomiast ropę do kawy tzw mleko. zastąpiłam mlekiem z orzechów. Pewnie nie raz jeszcze powrócę do tematu ponieważ ciągle spotykam się z niewiedzą i niezrozumieniem o co tak naprawdę chodzi w tej rewolucji świadomości. 

Moja decyzja przejścia na weganizm ma na celu rezygnację z hodowli zwierząt a co za tym idzie wypieranie z rynku produktów pochodzenia zwierzęcego a w zamian wspieranie tych roślinnych. Im więcej nas uświadomionych tym większa szansa, że może się to wydarzyć.


Dawno nie wrzucałam zdjęć ciuszków, więc dziś jest okazja mojej kolejnej, ulubionej maxi w połączeniu z koszulą oczywiście w paski. 






Foty z przed dwóch tygodni, to właśnie w górach trochę błądziłam. 
Pięknie było, czas cudownie spędzony.








Żeby nie było, weganie też jedzą prosiaczki:)



Sałatka z serem roślinnym mozzarella z czarnymi oliwkami i świeżą bazylią



Teraz moja prośba o wysłuchanie wykładu Garego, myślę, że tych 70 minut nie można lepiej wygospodarować. Wielce zachęcam:)