poniedziałek, 2 czerwca 2014

Weganizm-rewolucja świadomości

Uzależnienia od czegokolwiek wprawia mnie w ciągły niepokój i tak ostatnio pół roku temu uzmysłowiłam sobie dzięki Garemu Yuorowski, że jestem wegetarianką uzależnioną od serów, która w taki sam sposób wspiera przemysł mięsożerny co, przeciętna istota konsumująca szynkę, kiełbasy czy pasztety. Myślałam, że spożywając produkty mleczne wybieram to mniejsze zło i że nie jedząc mięsa czerwonego staje się na zawsze przyjacielem sierściuchów. 

W bardzo jasny i klarowny sposób wyjaśnił mi Gary, że jestem w nieustającym  błędzie. Kupując sery pleśniowe do wina i używając żółty ser w  kuchni wegetariańskiej cięgle wspieram produkcję  nabiału, co z kolei za tym idzie, większe zapotrzebowanie na produkty mleczne a to znowóż przyczynia się do maltretowania zwierząt przez hodowców, bo przecież nie oszukujmy się, nie istnieje coś takiego jak humanitarne traktowanie zwierząt na farmie. Hodowla zwierząt w celu pozyskiwania mleka czy jajek ma taką samą eksploatację zwierząt co hodowla dla mięsa. To w jaki sposób te zwierzęta są traktowane odbiera mi  mowę i robi mi się niedobrze na samą myśl, że jestem(byłam)w tym kole okrucieństwa. 

Odstawiłam miód, bo przecież to wymiociny pszczół,  nie używam już jajek do pieczenia a sery zajadam z roślin, są równie wyborne jak te od zwierząt. Natomiast ropę do kawy tzw mleko. zastąpiłam mlekiem z orzechów. Pewnie nie raz jeszcze powrócę do tematu ponieważ ciągle spotykam się z niewiedzą i niezrozumieniem o co tak naprawdę chodzi w tej rewolucji świadomości. 

Moja decyzja przejścia na weganizm ma na celu rezygnację z hodowli zwierząt a co za tym idzie wypieranie z rynku produktów pochodzenia zwierzęcego a w zamian wspieranie tych roślinnych. Im więcej nas uświadomionych tym większa szansa, że może się to wydarzyć.


Dawno nie wrzucałam zdjęć ciuszków, więc dziś jest okazja mojej kolejnej, ulubionej maxi w połączeniu z koszulą oczywiście w paski. 






Foty z przed dwóch tygodni, to właśnie w górach trochę błądziłam. 
Pięknie było, czas cudownie spędzony.








Żeby nie było, weganie też jedzą prosiaczki:)



Sałatka z serem roślinnym mozzarella z czarnymi oliwkami i świeżą bazylią



Teraz moja prośba o wysłuchanie wykładu Garego, myślę, że tych 70 minut nie można lepiej wygospodarować. Wielce zachęcam:)


33 komentarze:

  1. Pożyczam film i udostępniam na swoim fejsie!!! Dzięki! Sama rzuciłam jajka, sery właściwie już też a mleka nienawidzę od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, wysyłajmy ten wykład w świat, bo koleś naprawdę umie przemawiać.

      Już dawno wyczytałam z oczu, że dobry człowiek z Ciebie.

      Usuń
    2. Oj tam dobry....:) Wiesz , ja nie jem mięsa od ponad 20 lat, ale nie rzuciłam go z miłości do zwierząt, ale przez obrzydzenie i świadomość,że to trupy są. Nigdy żadnej ideologi nie dodawałam do tego. Dopiero teraz, od niedawna, włączają mi się inne motywy, takie szersze spojrzenie... To, co kiedyś było odbierane jako dziwactwo, a ja wyzywana i wyśmiewana, że nie jem mięsa, teraz staje się czymś coraz normalniejszym. I ja się bardzo cieszę. Idź tą drogą, świecie! Wykład fantastycznyu, facet wszystko opowiedził tak, że lepiej nie mozna. Ma gadane i nikt za nim nie stoi. Kocham takich działaczy.

      Usuń
  2. 1.slicznie wygladasz, zawsze sie zastanawiam jaka dluga powinna byc maxi, a twoja dlugosc jest idealna :)
    2. przepiekne zdjecia gor!
    3. slyszalam ostatnio o ludziach ktorzy stosowali diete weganska na kotku, a to przeciez miesozerca i prawie im umarl ...:(
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej z kotami to nie przejdzie, kot jest drapieżnikiem, więc potrzebuje mięsa, choć moje koty jedzą kukurydzę, bób i oliwki, to nie wystarcza. No właśnie, staram się ograniczać kupowanie jedzenia dla kotów, bo ciągle wspieram zabijanie. Wpadłam już dawno na pomysł, aby zmniejszyć konsumpcję kociej karmy. Po prostu odbieram resztki mięsa np. z obiadu od znajomych czy sąsiadów, koty są przyzwyczajone, że codziennie coś przynoszę. Ludziska zadowolone, że nie wyrzucają jedzenia a koty są zaspokojone..

      Dziękuję Moniko:)

      Usuń
    2. Oj, ale koty nie powinny jeść przyprawionego mięsa, chyba, że chodzi o resztki surowe.

      Usuń
    3. Ja miałam dwa koty w Niemczech, które karmiliśmy wegańsko, z tym że były do tego jakieś witaminki(suplementy diety), no i przede wszystkim kotki biegały po lesie i dokarmiały się naturalnie :-) Koty były cudowne, a ich sierść - marzenie! w ogóle nie miałam problemu kłaków w całym domu ;-) Na stronie sprzedającej te suplementy wielu właścicieli kotów zapewnia o sukcesie wegańskiej diety dla swoich pupili, podobno ich koty żyją znacznie dłużej od tych karmionych zwykłym kocim żarełkiem plus inne korzyści zdrowotne z diety wegańskiej jak u ludzi :-)

      Usuń
    4. Spoko Kasiu, koty jedzą krwiste mięso bez przypraw, smażone na maśle bez panierki:)

      Usuń
  3. Wszystko obłędne! - tekst, Ty w maxi, góry i wykład!
    Jestem weganką już od lat, a tu w Paragwaju musiałam zrezygnować ze wszystkich dobroci typu sery roślinne i inne dobrodziejstwa wegańskie, ale dobrze mi z tym(mam za to cudowne owoce! :-)). Mamy jedynie tofu i to tylko jak sama zrobię i niezbyt często bo soja gówniana... Ograniczamy się praktycznie do owoców i warzyw dosłownie i żyjemy całkiem nieźle ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, Świetnie, że sobie radzicie. Bardzo mnie cieszą takie wiadomości, że się da, nawet bez dostępu do gotowych produktów. Swoją drogą myślę kochana, że mogłabym się wiele od Ciebie nauczyć w kuchni.

      Strasznie mnie ciekawi Twoje życie w Paragwaju.

      Bardzo dziękuję:)

      Usuń
  4. To zafunduj sobie kolejną rewolucje świadomości - produkcje mięsa i skór z komórek macierzystych ... Technologia przyszłości -
    Nie chce mi sie wykleić ale warto posłuchać tego wykładu

    Andras Forgacs : Leather and Meat without killing animals on TED.com

    I jaki wtedy bedzie argument na weganizm ??!!!

    ( lubie podyskutować , więc mnie interesuje opinia . Ja w taka przyszłość wierze , takie wizje zmieniają świat . Skórę właściwie od 10 lat conajmniej sie hoduje w medycynie np do przeszczepów ... Normalnie matrix - obejrz i daj znać co myślisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Aniu obejrzałam film i myślę sobie , że jeśli nowa technologia zostanie wprowadzona w życie to z pewnością będę śledzić przedsięwzięcia tego pomysłu. Sama ideologia jest piękna, powstrzymać cierpienie zwierząt, obniżyć zużycie wody, energii...etc Ale zadaje sobie pytanie w jaki sposób zostanie to osiągnięte, jeśli i tak do tego do tego celu będzie w dalszym ciągu wykorzystywane zwierzę tym razem nie w oborze, ale w laboratorium. Nie wiem również czy metoda pobierania komórki macierzystej nie będzie szkodzić zwierzętom, no bo co to za metoda, a dalej odtwarzanie jej. Kompletnie się na tym nie znam. Mogę sobie tylko wyobrazić, co mogłoby się wydarzyć, ale czy to będzie słuszne? Ja jako deklarująca się weganka, posilam się jedynie roślinnymi produktami: warzywa, owoce, kasze i rośliny strączkowe i byłoby to nie zgodne z moimi przekonaniami gdybym opowiedziała się za tym projektem. Nie wiem też czy otwarcie nowych fabryk i produkowanie sztucznych skór w przemyśle odzieżowym i spożywczym nie zaszkodziłoby to naturalnemu środowisku. Myślę, że warto postawić to pytanie ludziom spożywającym mięso: czy są za konsumpcją, przetwarzaniem i modyfikowaniem tego naturalnego? Pytanie również do naukowców i lekarzy czy nie będzie skutków ubocznych ani powikłań na zdrowiu w spożywaniu tego modyfikowanego substytutu? ale co ja tu piszę przecież to mięso, które teraz jest dostępne, myślę, że nie wiele będzie się różnić wartościami odzywczymi od tego zmodyfikowanego.
      Jednego jestem pewna, na pewno nie będę jeść ani kupować takiego mięsa, bo ciągle to przetworzone mięso będzie pochodzić od żywego zwierzęcia. W wolnej chwili poczytam sobie opinie specjalistów, co sądza na ten temat, nie mniej jednak zaciekawiłaś mnie tym tematem, bardzo Ci dziękuję.

      Usuń
    2. Komórki macierzyste pobiera sie z krwi , nie jest o w żadne sposob szkodliwe ,zreszta raz pobrane same sie namnażeją i niema konieczności kolejnych pobrań. Poza tym to nie zwierze bedzie hodowane , ale np mięsień znużeny w plazmie substancji odżywczych .
      Skórę , tyle że ludzką juz sie produkuje , może nie w przemysłowych ilościach , ale detalicznych , i wykorzystuje np u ludzi do przeszczepów skory np po rozległych opatrzeniach .
      Modyfikowane jest dziś wszystko - niemowlaki piją modyfikowane mleko , cukrzycy dostają insulinę ludzką od z modyfikowanych genetycznie drożdży , warzywa są GMO żeby były większe i bardziej oporne na robale... Takie czasy . Moje pytanie było czym mięso z brei różni sie od warzyw hydroponicznych ;) czy to mięso mięso Cie odsręcza czy sposob hodowli . Bo te nowe co ma nadejść wyklucza udział w zwierząt ...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Przykro mi Aniu, że moja odp Cię nie usatysfakcjonowała, ale ja zwyczajnie nie posiadam na ten temat wiedzy. Trochę naświetliłaś mi o co w tym wszystkim chodzi i za to Ci serdecznie dziękuję:)

      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
    5. AleŻ nie , to nie chodzi o satysfakcję , zwłaszcza moją ;)
      Ja po prostu jestem c

      Usuń
    6. Ciekawa spojrzenia innych na rożne tematy . Weganizm bywa kontrowersysjny , ale ja jestem absolutnie za wolnością wyboru . Tyle ,ze czesto pada tu argument nie dręczenia zwierząt ...
      Mnie ten wykład bardzo zaintrygował i .... Chętnie skonfrontowałam swój punkt widzenia i innym , skrajnie innym ;)

      Usuń
  5. Eluna podziwiam Cię!!! Dla mnie wegetarianizm jest już swego rodzaju wyzwaniem, trudnym do wdrożenia w życie. Po części ze zwykłego lenistwa, po części z faktu, że lubię jeść mięcho (chociaż to, które można obecnie kupić, jest tak naszpikowane chemią, że chyba zdrowiej byłoby się go wyrzec). Podziwiam i życzę wytrwałości :)
    Ależ piękne góry!!! Też chcę tam pobłądzić!!! Gdzie to???
    Fantastyczną masz tą spódnicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę piszesz.
      Cudowne Alpy.
      Dziękuję:)

      Usuń
  6. Ciesze się niezmiernie, że propagujesz weganizm. I ze zaczęłaś od samej siebie:) Ja też tak zrobiłam longlongtajmedoł, zmieniałam siebie, dzięki czemu zmieniłam trochę ludzi i środowisko naturalne
    (boże, ile ja zwierząt uratowałam nie jedząc ich!:).
    Posłucham wykładu, jestem go bardzo ciekawa.

    Jak zwykle- piękne fotki i piękna ty- cudna ta maxi...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze a ja myślałam Izo, żeś wegetarianka.
      Cieszę się
      Dziękuję:)

      Usuń
  7. Zdjęcia cudne.

    Ja ostatnio unikam jajek całkowicie, dość głóśno było bowiem o cierpieniu kur z chowu klatkowego. Jak będę musiała kupić jaja to na pewno nie z 3, ale całościowo wolę ograniczyć ich spożycie. Ja chyba nie miałabym w sobie na tyle samozaparcia by przejść na weganizm, ale łudzę się, że może bliski stanie się mi wegetarianizm.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam się łącze z Tobą !!! Jesteś dla mnie wielką inspiracją ale to już wiesz :-)Filmik przyswajam. Serów raczej nie jem bo ja bardziej po ajuwerdyjsku a oni tam tylko raczej tofu:-) warzywka, ziarno mleka absolutnie .
    Cudowny post, cudowne zdjęcia , cudowna Ty normalnie się zakochałam:-):-)Maxi-love:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. chciałabym mieć taką siłę w sobie by nie jeść chociażby mięsa. Jednak na tym byłam wychowana i moi rodzice przyzwyczaili mnie do pewnych norm posiłkowych. Cóż... może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaraz sobie poczytam z jakich roślin robi się ser bo o takim przysmaku pierwsze słyszę :). Bez mięsa mogę żyć ale bez mleka, jogurtów i sera to już chyba niestety nie. Aczkolwiek pewnie na wszystko są roślinne zamienniki. Achh góry! My w sierpniu w Tatry, a serce chciało by już...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mo. Tatry są jedyne w swoim rodzaju, po prostu niesamowite. Kocham nad wszystko:)

      Usuń
    2. A próbowałaś sojowe jogurty i desery? o niebo lepsze od tych z nabiału:)

      Usuń
  11. Nadzwyczajnie wyglądają te góry na Twoich zdjęciach. Ty również:) A to, ze wrzuciłaś na koniec film z tym wykładem sprawił, że jednym postem zaspokoiłaś wszystkie moje potrzeby. Świetny blog. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za bardzo miły komentarz, aż się chce dalej kontynuować.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. Dla mnie (osoby wszystkożernej) zrezygnowanie z mięsa było dużym wyzwaniem. Wykład ten odegrał kluczową rolę w podjęciu decyzji i tak już od ponad dwóch miesięcy nie jem mięcha. Zrezygnowałam też z mleka i jaj. Zdarza mi się zjeść ser i produkty odzwierzęce gdy już są w składzie danego gotowego produktu. Małymi kroczkami przechodzę na weganizm, ale wiem że przede mną długa droga. Co do zdjęć to zazdroszczę widoków, a w tej sukience wyglądasz przepięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Stylizacja bardzo fajna:) Uwielbiam długie spódnice, ale taką prawie do samej ziemi to mam tylko jedną.
    Do rezygnacji z francuskiego sera nic by mnie nie przekonało:) Miód wymiociny pszczół? No to tlen bąki roślin:D
    Swoją drogą, to jaja teraz kupuję już tylko od biegających wolno kurek, od farmerki na rynku i zresztą rośliny też. Przyzwyczaiłam się już do gości w warzywach i owocach z takich eko upraw i jak najbardziej nie popieram wielkich przedsiębiorstw produkcyjnych. Żal mi zwierząt i roślin i najlepiej by było, gdyby każda niewielka społeczność miała szansę na sadzenie własnych płodów rolnych i hodowlę zwierząt. Na pewno budowałoby to szacunek do produktów, które lądują na talerzu.
    W ogóle, to pomyślałam o jednym filmiku dokumentalnym i chcę Ci go polecić:
    https://www.youtube.com/watch?v=NeX6ST7rexs - To jest dowód na to, że rośliny też myślą i czują i mają życie społeczne. Film mi się podoba, bo wszystko jest ładnie zebrane i wyjaśnione. Może już go widziałaś?

    Uściski!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. O mamuśki...zazdroszczę pobytu w Alpach,chciałbym tam kiedyś być

    OdpowiedzUsuń
  15. O cholibka, nie słyszałam o serze z roślin. Jestem masakrycznie niedokształcona w tym temacie. Podziwiam z całego serca takich ludzi jak Ty, ja nie dojrzałam do takiej decyzji, a kiedyś bym chciała. Cieszę się, że zmiana świadomości, stylu życia Cię uszczęśliwia.
    A zdjęcia PIĘKNE! Nie wiem, czy bardziej zachwycam się nad górami, czy nad Tobą i tym pięknym połączeniem maksi z paskami... No dobra, nad Tobą, to oczywiste ;)
    Pozdrawiam!
    Ruda

    OdpowiedzUsuń