środa, 24 września 2014

dorosłe dzieci

Znowu nieusprawiedliwiona nieobecność, tym razem w  słusznej sprawie. Cieszyłam się przez te dwa tygodnie bliskością osób mi ważnych. 
Po tylu konfliktowych sytuacjach  nareszcie umiemy szanować i tolerować swoje poglądy. Nareszcie proste sprawy, już nie wydają się, tak bardzo skomplikowane. 
Przepracowuję w sobie "wszystko" to, co przeszkadza i utrudnia w życiu. 

Teraz nikt nikogo nie poucza ani nie mówi jak ma kto żyć, nikt nie wytyka sobie błędów. 

Potrzeba nam było czasu, by wyluzować i nie palić mostów bezpowrotnie. Dobrze jest czasami spuścić z siebie te przeszkadzające i upierdliwe emocje. Nie próbować osądzać, nie wydawać bezpodstawnych opinii na temat drugich osób, ani nie robić między sobą śmiesznych podziałów wiekowych, rodzinnych ani majątkowych. 
Czasem po prostu warto też machnąć ręką na wszystko i zacząć w końcu cieszyć się tym co się ma, a nie tym co moglibyśmy mieć. 
Umieć wybaczyć i zapomnieć, takie zdrowe, partnerskie relacje. 






tak jak i u was, ja też w letnich rzeczach, 
niebieska kiecka w roli głównej )







poniedziałek, 8 września 2014

Alpy, Jezioro Nègre



I jak tu nie kochać jesieni, kiedy o tej porze nie grzeje tak mocno słońce w czachę, ani też nie ma  turystów na szlaku. Idealna pogoda by zaplanować kolejną wyprawę we Francuskie Alpy. Cieszę się, jak mały dzieciuch, gdy mogę spakować w plecak najpotrzebniejsze rzeczy, założyć na nogi wygodne buty i znowu jest okazja by łazić po górach. Co mi się podoba w tej części Alp to to, że są mniej oblegane niż Tatry. Dorównują zarówno pięknem i klimatem, jak i dużą ilością szlaków naszym Tatrom. Są tak olbrzymie, że nie starczyłoby życia by wszystko przejść i zobaczyć, tak od razu. Choć kocham Tatry miłością wielką, to co raz bardziej przekonuję się do gór tych nieznanych. Ciągle czuję niedosyt zachwytu nad krajobrazem i ciekawość skali trudności ściany, po której się wchodzi. 

Ostatnio słyszałam w radiu, że mieszkańcy pobliskich wiosek narzekają na wilki, które żyją w Parku Mercantour. W zeszłym tygodniu znowu zaatakowały owce na pastwisku. I jak to w takiej sytuacji nagminnie się zdarza: zwolennicy i przeciwnicy próbują przekonać do swoich racji. Jedno jest pewne, zwierzę jest chronione przez przepisy ustanowione przez człowieka i nie można ich zabijać. Mam nadzieję, że nie grozi im całkowite wyginięcie, przez to, że nie ma prawie już dla nich miejsca. 


Wchodząc do Parku Mercantour, napotkaliśmy ogromne smoczysko przy drodze wykonane przez samą matkę naturę, znak informujący, że wkracza się do strefy baśni. 











Jezioro  Nègre, usytuowane wśród skalistych skał na wysokości 2354 m o powierzchni 12 ha









wtorek, 2 września 2014

Futro Nigdy

Nadchodzą pomału chłodniejsze dni i dlatego już dziś podejmuję temat noszenia futer naturalnych lub ekologicznych. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Piszta i nie bójta się:)

...zwierzęta hodowane na śmierć tylko po to, by zedrzeć z nich skórę by jakaś pani poczuła się trendy lub wyjątkowo, to istny Obłęd. Nie pojmuję mentalności ludzi, którzy zakładają na siebie naturalne futra splamione krwią z morderczym przekazem maltretowania zwierząt. Przytaczane argumenty przez znane nam osobistości telewizyjne, że od zarania dziejów ludzie noszą futra naturalne i o co tyle hałasu, są tak prymitywne jak dana epoka w której żyli ludzie z epoki kamienia łupanego. Zastanawia mnie czy takie podejście do sprawy wynika z niewiedzy tych ludzi, z zimnej krwi, znieczulicy czy też niskiego samopoczucia. 
Wydawałoby się, że przefarbowane na różne modne kolory naturalne futra, są sztuczne, ale co tam, tak pięknie prezentują się na ciele kobiety, przecież to jest najważniejsze. Ten luksus, na który nie każda może sobie pozwolić. 
A czy "ona" założyłaby je, gdyby oblać to futro świeżą krwią z zabitych przed chwilą lisów, szynszyli czy norek. Czy to już by było zbyt okrutne?  w moich oczach...nawet te lubiane przeze mnie kobiety, niby takie delikatne i inteligentne a jednak, nie wiem co powiedzieć mam:)
Wiem, że te słowa mogą dotknąć niektóre kobiety, ale sorry dziewczyny takie jest moje zdanie...



A tu proszę bardzo, zachęcam  do obejrzenia:







Ciągle stawiam na bawełnę:







Czy pizza bez sera może być równie smaczna od pizzy z serem? Taaakk...jest przepyszna! Delikatna, z warzywnym musem, z podsmażonymi pieczarkami na czerwonej cebuli, delikatnymi czarnymi oliwkami ze świeżym najlepszym byczym sercem i wisienka na pizzy w roli głównej czyli: listki, zerwane świeżej bazylii. Bez uzależniających tłustych serów, podwójnych porcji, nisko kalorycznie i naturalnie:)