środa, 24 września 2014

dorosłe dzieci

Znowu nieusprawiedliwiona nieobecność, tym razem w  słusznej sprawie. Cieszyłam się przez te dwa tygodnie bliskością osób mi ważnych. 
Po tylu konfliktowych sytuacjach  nareszcie umiemy szanować i tolerować swoje poglądy. Nareszcie proste sprawy, już nie wydają się, tak bardzo skomplikowane. 
Przepracowuję w sobie "wszystko" to, co przeszkadza i utrudnia w życiu. 

Teraz nikt nikogo nie poucza ani nie mówi jak ma kto żyć, nikt nie wytyka sobie błędów. 

Potrzeba nam było czasu, by wyluzować i nie palić mostów bezpowrotnie. Dobrze jest czasami spuścić z siebie te przeszkadzające i upierdliwe emocje. Nie próbować osądzać, nie wydawać bezpodstawnych opinii na temat drugich osób, ani nie robić między sobą śmiesznych podziałów wiekowych, rodzinnych ani majątkowych. 
Czasem po prostu warto też machnąć ręką na wszystko i zacząć w końcu cieszyć się tym co się ma, a nie tym co moglibyśmy mieć. 
Umieć wybaczyć i zapomnieć, takie zdrowe, partnerskie relacje. 






tak jak i u was, ja też w letnich rzeczach, 
niebieska kiecka w roli głównej )







34 komentarze:

  1. Och! żebym ja miała takie nogi... ;-))) Wyyglądasz odjazdowo :-) Fajnie, że dogadujesz się z osobami Tobie bliskimi - znam temat o którym piszesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dogadać się to podstawa , ale czasem pierdalnie :):) I bądż częściej :* Wyglądasz jak indianka <3

    OdpowiedzUsuń
  3. No, tylko czemu tak długo mi z tym zeszło?
    Ten stary komp, nadaje się tylko na śmieci, nie mam zdrowia by przy nim siedzieć.
    Dziękuję:

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj zgadza się, że dobrze czasem spuścić emocje. Przydaje się. Dobrze, że wszystko przemyslane, wyjasnione. Dogadanie się i kompromisy sa bardzo ważne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to jest właśnie, że najbliższe osoby się potrafią ranić do żywego? Może dlatego po części, bo rodziny się nie wybiera, albo też się w takich relacjach bliskich wydaje, że obecność drugiej strony w naszym życiu to pewnik? Nie wiem sama, ale się cieszę, że u Ciebie się wszystko układa:)
    Fajny masz strój i bardzo mi się podoba ten szal.
    Uściski!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szal świetny:) Ostatnimi czasy filozofuję sobie nieco i staram wpoić, że szkoda życia na waśnie czy obrażanie się i jakoś łatwiej mi przychodzi puszczanie przewinień w niepamięć. Bardzo ważna jest tolerancja względem odmiennych stanowisk i stylu życia. Nie rozumiem wpajania swoich poglądów czy praktyk innym tak jakby były one jedynymi słusznymi.

      Usuń
    2. Czysta gra emocjonalna, każdy chce udowodnić swoją słuszną rację często z pouczaniem innych co jest dobre a co złe. Chyba nikt tego nie lubi, a jednak stosujemy te manipulacyjne gierki. I wszystko dobrze wiemy i rozumiemy, tyle, że o wiele trudniej nam przełożyć to na życie, no bo emocje są najsilniejsze a nad nimi ciężko zapanować.
      Ach dziękuję bardzo.
      Pisz Ewcia, bo też lubię sobie pogdybać, przynajmniej się wygadamy, a co?

      Usuń
    3. Będę pisać i mam przy okazji nadzieję, że będziesz bywać częściej, bo tęsknimy tu za Tobą:)

      Usuń
  6. No to juz zroUmiałaś . Ja najpierw teorie poznałam potem wprowadzałam w życie , może dlatego bez większych wojen uznaliśmy ze szacunek to obok miłości najważniejszy fundament ?!?!
    Lubie twoje suk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara Ania.
      Dla nas, nie było to takie proste:)
      Bardzo dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  7. Twoje sukienki ;) i swietnie wyglada z szalem :)
    Nie przepadaj na tak długo , lubie Cie czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna ta kiecka. Miejmy nadzieję, że teraz wrócisz już na dłużej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wszystko zależy od żywotności mojego kompa. Sciskam

      Usuń
  9. Grunt to dobra wola po obu stronach. I siła więzów. Dobrze, że Ci dobrze, czuć ulgę :):)

    OdpowiedzUsuń
  10. No, ładnie, jak zawsze :-)

    Co do relacji między rodzicami a dorosłymi dziećmi, to nie jest sprawa prosta. Do niedawna i ja byłam dzieckiem, bardzo dorosłym i pokłóconym z mamą (z tatą, który zmarł kilka lat wcześniej, zawsze byłam w lepszej komitywie). Teraz, gdy mamy już nie ma, często myślę, jak to się stało, że najbliższa mi osoba tak bardzo mnie skrzywdziła... Warto zawalczyć o dobre relacje! Gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Często spotykam dorosłych ludzi, którzy nie mają rozwiązanych konfliktów z rodzicami a to z kolei przekłada się na ich nieszczęśliwe, prywatne życie. Dużo osób nie zdaje sobie z tego sprawy, albo też nie chce poruszać tych tematów, bo to za bardzo boli, więc te problemy są zwyczajnie uśpione, tak jak by ich nie było.
      Dziękuję pani Ewo za szczery komentarz, takie słowa podnoszą na duchu:)
      Wszystkiego dobrego:)

      Usuń
  11. Widzisz, krzywdy wyrządzane przez tych których najbardziej kochamy najmocniej nas bolą. Cieszę się, że wszystko zaczęło się układać, że wykazaliście chęci, żeby było lepiej. Szkoda czasu na takie kłótnie i niezdrowe obrażanie się. A relacje z rodzicami to chyba najbardziej skomplikowana sprawa na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mo.
      Potrzeba czasu, by wszystko sobie w głowie ułożyć, zaakceptować i dojrzeć do pewnych rozmów, ciągle próbuję.
      Kochana jesteś:)

      Usuń
  12. Jak zwykle jestem pod urokiem Twojego stroju i zazdroszczę Ci figury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasia. Miło, że zaglądasz:)

      Usuń
  13. Cieszę się, że Twoje relacje z rodzicami stały się tak pozytywne!!! To bardzo ważne dla obu stron!!!
    P.S. Pięknie Ci w niebieskim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracujemy wszyscy na dobre relacje.
      Dzięękuję, jak nie wiem co:)

      Usuń
  14. Ja mam problemy z gryzieniem sie w jezyk, ale sie tego ucze:) Rodzine ma sie jedna, trzeba to wszystko sobie jakos poukladac. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny. Miło. Też, pozdrówka:)

      Usuń
  15. bliscy są najważniejsi. pięknie podzieliłaś się z nami swoimi uczuciami. wyglądasz znakomicie.

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo...fajnie, że jesteś. Cieszę się i dziękuję:)

      Usuń
  16. Oh, i ja mam rodziców i sama jestem rodzicem dorosłych dzieci. Jedną noga tu, jedną tu. Różnie bywało, ale jak to mówi mój mąż- zawsze można się dogadać..., choć obie strony muszą się na to zdecydować.
    A ty piękna i radosna, ależ masz super look:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cześć Iza. Myślę, że jesteś zajebistą mamą i córką.
      Dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  17. Najważniejsza rodzina, przyjemności później :) Masz przepiękną sukienkę, mi by taka nie pasowała, mam zaupelnie inną figurę i czasem nad tym ubolewam :(
    Pozdrawiam serdecznie, http://juliet-monroe.blogspot.com/ :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Eluno, temat stary jak świat a wciąż się nie przedawnia. Okazuje się, że to jednak trudne darzyć Kogoś szacunkiem, nie narzucać swojej woli, ale za to dawać mu swoje zainteresowanie, troskę i przy tym umieć Go słuchać. Stać z boku tak by czuł naszą bliskość ale nie dominować. Mam nastoletniego syna. Eksperymentuję i wciąż czuję jakbym zdawała egzamin na fajną matkę. Jak dotąd mówi, że zdaję i to mnie uskrzydla. Ale adrenalina jest. Chyba dlatego, że bardzo się staram. :)
    Ze starszym pokoleniem... oj, różnie! To już jest trochę inny "materiał".
    Rozmowa, komunikacja to jedyna droga. Ale musi być łączność.
    Wyglądasz bosko i bardzo fajne masz włosy!!
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Nic już więcej nie dopiszę, bo cały sens zawarty jest w Twojej mądrej wypowiedzi. Wspaniale gościć Cię u siebie. Dziękuję

      Usuń
  19. Pięknie to napisałaś
    Nie zawsze jednak jest tak dobrze ;)
    A szkoda...

    OdpowiedzUsuń