poniedziałek, 27 października 2014

24h


Czasu mi trzeba przede wszystkim, bo ostatnio czuję, że doba mi nie wystarcza. Tak leci ten czas, że nie nadążam nad swoimi myślami. Szkoda, że w pewnych sytuacjach w stanach zawieszenia, nie mogę wyciągnąć swojego zeszytu i zapisywać to, co mój umysł  w danej chwili sobie wymyślił. Coś rozpoczynam i nie kończę, odkładam na później, wyczekując na lepszą chwilę. I wszystko pięknie, i wiem o tym,  że lepszej chwili być nie może, jak tu i teraz. I wiem, że trzeba wykorzystywać wszystkie okazje, które pojawiają się wokół mnie, ale do cholery...gdyby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.  Potrzebuję bata nad sobą, kopa, cokolwiek by zmusiło mnie do dalszego działania, do większego wysiłku. Brak mi osób, które mnie mobilizowały, pogadanek, które oczyszczały. Został człowiek sam z niepoukładanymi myślami i trochę mu ciężko. 



Ostatnio, bo trwa to już pół roku,  nie mam ochoty na łażenie po sklepach odzieżowych  i wyszukiwanie czegoś, co by mi się spodobało. Kupuję jedynie ciuchy specjalistyczne, które mają mi służyć na wypadach. Zastanawiam się, czy przypadkiem, nie jest to spowodowane przesytem prowadzenia bloga o ciuchach i oglądanie kolorowych przebieranek. Jakoś przestało, być to dla mnie istotne. Dlatego też, obfociłam kiecę długą, odnalezioną tydzień temu w mojej szafie, która liczy sobie około 4 lat. Marynara sztruksowa, też wiekowa z dziurą pod pachą, ale co mi tam, jeszcze się w niej pochodzi.











Leśny człowiek jestem i dlatego wykorzystuję dary natury. Siedzę po godzinach w kuchni, robiąc przetwory na zimę,  grzybki marynowane, buraczki zasmażane, itd...
Na zdjęciu, zbiory z zeszłego tygodnia:)


w międzyczasie, lampka dobrego wina...




26 komentarzy:

  1. świetnie wygladasz, kocham boho<3

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja mam to samo. Nie chce mi sie o tych ciuchach pisać. Ale jak na widok czegoś gały mi wylezą - to wtedy wołam:ZAJEBISTE! To było a propos Twej spódnicy! To dzieło sztuki jest!!!!! Poza tym przesyt, ważniejsze tematy. I tylko jakieś głupie przyzwyczajenie do cykania tych fotek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestałam, bo foty są od tego. A ja mam tak, że zwyczajnie mi się nie chce szczerzyć zębów do aparatu, po prostu takie puste to jest. Jakie przebieranko, kto ma, wszystko widać na zdjęciach, ale żeby to wszystko jeszcze opisywać, po co?...nawet nie chcę mi się tego czytać, bo to mono-tematyczne jest. Nie wim co dalej będzie i czy jest sens ciągnąć dalej....

      Usuń
    2. Coś jest na rzeczy!!!! Czas działa na niekożyśc - pędzi, a nawet zap...la la, la, la!!!
      Mam jednak nadzieję, że będziesz się pokazywac bo lubię Cię oglądac. I o spódnicy też muszę napomknąc, bo jest przepiękna!!! Takie skarby mogą miec i 100 lat, a zachwycają!!!
      Eluna nie znikaj, wycieczki pokazuj, smakowite wege żarełko, to przecież bardzo ciekawe jest, a jak ochota Cię najdzie to ciuch też pokaż!!! Ale bądź :)
      P.S. Radiogłowych uwielbiam!!!

      Usuń
  3. Miejmy nadzieję, że tan brak mobilizacji to tylko przejściowa jesienna chandra i nic więcej. Spódnica ładna, ale nie w moim typie. Chyba źle bym się w niej czuła, za to Tobie świetnie pasuje :) Zbiory i przetwory - jestem teraz u rodziców i półki w piwnicy uginają się pod ciężarem słoików. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym uciąć sobie pogawędkę z Twoimi rodzicami na temat przetworów. Bardzo lubię....
      Półki uginają się od przetworów, mówisz? Szczęściara!

      Usuń
  4. Ja także dotkliwie odczuwam upływający czas.
    Głowa do góry, nadejdą lepsze czasy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju ... Jaka piękna te spódnica .... Jaka klimatyczna .... Jaka pasujaca do ciebie .
    Ja nie mam przesytu . Mam depresję . Pazurami czytam sie stalości mego harmonogramu by nie spaść w przepaść .... Znam tego wroga za dobrze :/:/;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie daj się Aniu...przecież to tylko przejściowy stan.
      Dziękuję:)

      Usuń
  6. No dobra! - ja też chcę taką spódnicę wygrzebać z mojej szafy i niech ma sobie więcej jak 4 lata... ona jest OBŁEDNA!!! Wyglądasz perfekcyjnie!!! :-)))
    Ostatnio czas i mi przepływa przez palce, chciałabym tyle zrobić i nie robię prawie nic... chyba włączył się do tego letni, paragwajski leń - kocham gorąco, ale przy temperaturach 34 do 38. stopni nie chce się jednak zbyt dużo... ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upały są nie do wytrzymania, to prawda. Ja tam w taką pogodę funkcjonuję jak na prochach i ciągle mi się chce spać. Nie dziwię Ci się, że masz lenia, bo kto normalny w taką pogodę pracuje?

      Jak poszukasz głębiej w szafie, to na pewno coś podobnego wygrzebiesz. Sama się zdziwiłam, że mam taką kiecę. Dziękuję:)

      Usuń
  7. Odebrało mi mowę...ale masz boską tą spódnicę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, taka piękna ta kieca?
      Dziękuję:)

      Usuń
  8. Spódnica bomba! Po prostu rewelacyjna!
    No a grzybki... Ech, też leśna jestem, ale mało mam ostatnio okazji do bywania w swoim naturalnym środowisku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, abyś szybko powróciła do natury.

      Dziekuję:)

      Usuń
  9. Kochana, ja nie mam wrażenia, ze twój blog to taki typowo modowy, który opisuje li tylko z jakiego sklepu masz daną rzecz. Twój blog jest wartościowy, pokazujesz tu siebie z różnych stron, dużo z wewnątrz:)
    A czas, cóż, raz ucieka, raz czeka na nas, tak to już jest:)
    Spódnica jest przepiękna, więc jak tu nie pokazywać takiego cuda światu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleko mi do bloga wartościowego...ale, dziękuję za miłe słowo.

      Usuń
  10. Kiecka fajna, marynarka takoż! Że już o modelce nie wspomnę :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się wyłącznie na taką niezłą modelkę z charakteru.
      Dzięki p. Ewo:)

      Usuń
  11. Kiecka czadowa, przepiękne kolory i wzór! a dziury pod pachą nie widać :). Po tych Twoich przepysznych przetworach to Cię się cała flaszka wina należy. I dzięki za namiary na portki z poprzedniego wpisu - fajowe są i super wygodne, w chwili obecnej to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy i polecam się na przyszłość:)

      Usuń
  12. Ja też mam ostatnio poczucie, że czas galopuje a ja za nim dyszę, dyszę i zdążyć nie mogę... I chcę zrobić jeszcze i to i tamto, a tu już wieczór, koniec dnia i poczucie, że znów się nie wyrobiłam! A moc Eluno, powróci. Tylko trzeba jej pewnie w sobie szukać, choć przyznam, że "kop' z zewnątrz od dobrej duszyczki pomaga.
    Spódnica boska zwłaszcza z tymi buciorami, co je tam trochę widać. Wyciągaj z tego dna szafy, wyciągaj!
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię czytać Twoje myśli, jest w nich zawsze przekaz i dobre słowo:)
      Dzięki

      Usuń
  13. mi brakuje co najmniej 30 godizn doby by się ze wszystkim wyrobić.. a weekendy powinny trwać 4 dni;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Hihi, też ostatnio nie łazioruję po sklepach coś. Czekam sobie na wyjazd do PL i polowanie w lumpeksach, bo to najbardziej lubię:)) Twój zestaw ubraniowy bardzo mi się podoba, a najbardziej to ta spódnica:) W ogóle cała jesteś śliczna bez względu już na to, co masz na sobie.
    Oj chciałabym tak uzbierać grzybków i sobie zamarynować. Pychotka:)

    OdpowiedzUsuń