wtorek, 9 czerwca 2015

Lotus Temple


To moje miejsce w necie pomału zamienia się w bloga o podróżach, ale tak się właśnie dzieje w moim życiu, że często gdzieś wybywam. Chcę utrwalać  wspomnienia nie tylko na zdjęciach, ale również opisywać o swoich spostrzeżeniach i odczuciach, a także od czasu do czasu dodać krótko coś o historii danego miejsca, by tak szybko nie zapomnieć. Będę cieszyć się ogromnie, gdy kiedyś moje notatki będą  mogły jeszcze komuś posłużyć.

Trochę brakuje mi zdjęć tych leniwych, gdzie jestem przyodziana w jakieś szmatki, ale prawdę mówiąc, nie mam chęci, ani czasu na specjalne spacery pod pretekstem "chodźmy i zróbmy foty na bloga" .Najważniejszy powód to to, iż mój fotograf ciężko zapracowany jest, by zrelacjonować dzień z życia eluny. Tak poza tym, dawno nie byłam na zakupach, w ogóle mnie nie ciągnie w tamte strony i nie mam potrzeby by w cokolwiek się zaopatrywać. Na razie wystarcza mi to co mam.
Ale do rzeczy bo post miał być na inny temat.

Kolejny zabytek polecony przez  naszą  koleżankę w New Delhi to Świątynia Lotosu, łącząca wyznawców wszystkich religii, zwana jest tak ze względu  na swój kształt. Jest również domem modlitewnym i największą bahaistyczną Światynią w Indiach.  To tu po raz pierwszy w New Delhi dowiedziałam się o tej religii. Jak podaje Wilkipedia, jest to religia monoteistyczna założona w Persji(dzisiejszy Iran)w XIX w. Wyznawcy przyjmują wiarę w jednego Boga. Nauki bahaickie określają , że Bóg jest zbyt wielki, aby mogły go pojąć lub stworzyć jego pełny i wierny obraz. Bahaizm jest mocno krytykowany przez muzułmanów ponieważ ich wiara podważa islamską koncepcję Mahometa.
W środku nie znajdziemy żadnego wizerunku  religijnego, do którego należałoby się modlić, za to odnaleźć można wielką przestrzeń i sporo odwiedzających. Możemy przez chwilę w ciszy i w spokoju pozostać w tym klimacie lub jak kto woli, pomodlić się do swojego Boga.
 
 
Taka budowla Lotosu składająca się z 27 płatków betonowych, przy której hindusi na widok białego człowieka pragną zrobić sobie fotkę. Gdy się zgodzisz choć na jedno, zbiegnie się tłum, by mieć takie samo zdjęcie, jak pozostali i to był właśnie nasz błąd, gdyż zaczepiali nas do samego wyjścia z obiektu.
 

 

 
 



 
Na pierwszy rzut oka Świątynia przypomina Operę w Sydney, prawda?
I ważna informacja, wejście jest gratis.
 






16 komentarzy:

  1. Wygląda jak origami ten budynek świątyni!
    Rozumiem wyższość podróży nad ciuchami :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię się wygłupiać w szmatkach i nic poza tym,
      Też, tak myślałam, że właśnie tak to odbierasz.

      Usuń
  2. opera w Sydney, nie w Seattle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lotosy zawsze mnie fascynowały, to takie magiczne rośliny.
    A Ty, taka bosa, pasujesz do tego miejsca, to widać na Twojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oddałabym swoją szafę i ciuchy w niej, za możliwość odbycia takiej podróży :D!!! Fantastyczna sprawa!!!
    Piosenka wpada w ucho :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna myśl, która może przerodził się w postanowienie, Ruda. Szmatki tak nie cieszą, jak podróże.

      Usuń
    2. Wiem Elunka i jak tylko będę mogła, zacznę go poznawać :D!!!

      Usuń
  5. Ja się bardzo cieszę, jak mogę sobie z Tobą popodróżować. Hihi, a myślisz, że ludzie naprawdę wychodzą z domu po to, aby zrobić foty na bloga?:D W sumie to by był dla mnie dobry mobilizator do spacerów:)))
    Świątynia bardzo nowoczesna i mi się podoba. Rzeczywiście wygląda jak lotos. Niesamowita.
    Ha, to byłaś jak gwiazda filmowa z tym fotografowaniem się z Tobą:)
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie mam na myśli te blogi modowe, kiedy wychodzi się na spacer pod pretekstem zdjęć, ale to nie jest nic złego, przynajmniej człowiek zaczerpnie świeżego powietrza. Tylko, żeby nie robić z siebie gwiazdy blogowej, bo tego nie trawię.

      Nie no, raczej czułam się jak małpa w zoo, którą trzeba sfotografować. Zupełnie obce mi uczucie, raczej nic fajnego.
      Dziękuję,

      Usuń
  6. Piękna, chciałabym ją zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubie Twojego bloga ze wzgledu na roznorodnosc, tu szmatka, tu Indie, tu przemyslenia.. :) Ale najwazniejsze, po co przychodze, to widze, ze nie piszesz niczego na sile i nie masz targetu na 10 postow w miesiacu ;) Kwiat Lotosu podoba mi sie i architektonicznie i ideologicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jesteś,
      Dziękuję za szczere słowa,
      Uściski,

      Usuń
  8. świetnie wyglądasz z hindusami.. ;-DDD

    OdpowiedzUsuń