piątek, 23 października 2015

jestem tym, co jem

Wyznaje zasadę, jesteśmy tym co jemy, dlatego dawno temu odkryłam dla siebie wegetarianizm, który mi bardzo przypasował swoją filozofią oraz sposobem odżywiania się. To co dostarczamy naszemu organizmowi wpływa na nasze zdrowie, wygląd i zachowanie, w tej kwestii niczego nowego nie wymyśliłam.
 
Dieta wege bez mięsa, to najlepsza metoda do uzyskania zdrowia. Przywiązuję dużą uwagę do ekologicznego, zdrowego odżywiania się. Jem warzywa, owoce i staram się nie spożywać produktów przetworzonych ani nabiału, dzięki temu czuję się doskonale, lekko, zdrowo a przede wszystkim jeszcze nigdy  nie miałam tak dobrych wyników lekarskich, odkąd jestem na diecie wege.
No i najważniejsza sprawa to wolność wyboru do nieprzyczyniania się zabijania zwierząt. Kuchnia wegetariańska bez rozlewu krwi, to kuchnia czysta, lekka, bez okrucieństwa, dająca w kuchni duże pole do popisu . Po prostu wege to świadomość umysłu i dlatego z tego powodu śpię spokojnie.
 
Dla mnie ważniejsze jest to, że dostarczam organizmowi niezbędne składniki do życia od wewnątrz czyli wszystkie witaminy, mikroelementy i węglowodany, a stosowanie wspaniałych, kosmetycznych kremów, które mają niby poprawić jakość skóry czy  zniwelować zmarszczki, to dla mnie sprawa drugorzędna. Przestałam oglądać i wierzyć w bzdury marketingowe, już dawno temu. Z perspektywy czasu stwierdzam, że najlepszym kosmetykiem dla ciała jest dieta wege. Reszta to tzw dodatek wspomagający nawilżanie skóry. Czasami zamiast kremu do twarzy lub ciała, używam dobrej oliwy do ciała i to mi w zupełności wystarcza. Pudry w kremie czy sypkie,  nie używam, nie mam takiej potrzeby, tylko tusz, kredka do oczu i niezastąpiony róż do policzków.

Go! teraz Wy...
 
 

 




 


 


poniedziałek, 12 października 2015

grzybobranie

Cokolwiek by się nie działo w życiu, warto znaleźć chwilę na przechadzkę po lesie  o tak pięknej porze roku, w celu poszukiwania grzybów.
W tym zapracowanym czasie udało mi się wygospodarować wolny dzień i pojechać na całkiem nie małe zbiory, a potem do 3 nad ranem obierać je i wekować. Uzbierałam trochę  prawdzików, boczniaków, rydzów, najwięcej było maślaków, bo można było dosłownie je kosić. Najprzyjemniejsze jednak jest zbieranie i kontakt z naturą, oczywiście smak leśnego grzyba w domu jest niezastąpiony, a potrawy z nich to najlepsza uczta dla podniebienia.
W przyszłym tygodniu wybieram się ponownie, trzymajta kciuki, żeby padało.
 
 
 
 
 
 


 

środa, 7 października 2015

zwyczajnie

Pomiędzy przeprowadzką, ogarnianiem rzeczywistości po urlopie, a przygotowywaniem się do nowego etapu życia, znalazłam chwilę by pozbierać myśli.
Dużo  ostatnio mam na głowie, ale na szczęście mam w sobie wewnętrzny spokój i zaufanie do przestrzeni, że wszystko przecież będzie o.k
Bez oczekiwań i bez planowania jak to będzie, znaleźliśmy w bardzo szybkim czasie nowe, puste mieszkanko. Na razie przewozimy graty a przy okazji robię selekcję co do rozdania, a co do oddania dla potrzebujących.
W sumie to uzbierały mi się 3 siaty ciuchów, w których już nie będę chodzić. Z wielką radością i bez osiągania zysków przekazałam wszystko do asocjacji.
Talerze nie kompletne, cukierniczki, dzbanuszki...mam nadzieję, że również znajdą nowych właścicieli. Ideę mam taką, by się nie zagracać w nowym miejscu, kupuję tylko to czego naprawdę potrzebuję. Na razie muszę dokonać zakupu nowej lodówki a potem jakąś komodę do salonu, następnie kanapę i jeszcze innych parę rzeczy, ale wszystko w swoim czasie. To tak w skrócie co u mnie.

Mam nadzieję, że u Was również jesień przepiękna:)