sobota, 21 listopada 2015

LIStopad

Listopad mój ulubiony miesiąc, zresztą jak wszystkie. Nie uprzedzam się ani nie nastawiam z góry, że to taki ponury i deszczowy, depresyjny listopad. Często słyszę, że jest to jeden z najgorszych miesięcy w całym roku. Jeśli ktoś tak uważa, to na pewno tak będzie, przecież zostało już to założone z góry.
Dla mnie najlepszy miesiąc do ruszenia się z domu i odwiedzenie klubów, gdzie można posłuchać klimatycznych koncertów pod szyldem jazzowe zaduszki. Tak sobie myślę czy jakiś inny miesiąc nadawał by się do takich jam session? Wydaję mi się, że nie... jest idealny, nostalgiczny, taki miesiąc do spotkań w kameralnym gronie.

W ubiegły weekend byliśmy w górach, jestem totalnie zafascynowana barwami jesieni i tą dziką pustką na tak dużej przestrzeni, daje mi to ogromną możliwość do ogarnięcia swoich myśli i nie prawdopodobne jest jeszcze to, że listopad może być tak bardzo klimatyczny i wciągający, by to wszystko zauważyć warto jest się na niego otworzyć.
Na szczęście zostało jeszcze kilka dni, więc cieszmy się tym melancholijno-orzechowo-rudawym miesiącem.











 

6 komentarzy:

  1. Masz 100 % racji. Trzeba się otwierać i na listopad, i na różne takie inne, co to mamy do nich uprzedzenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki piękny listopad, jak na Twoich zdjęciach, to ja też bym lubiła. Ale u mnie szarość i wietrzysko...

    Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się takie podejście :). Trzeba zauważać piękno w każdej porze roku. Przyroda zawsze ma dla nas coś fajnego do pokazania :D!!!
    P.S. O tak w listopadzie zawsze zaczynały się koncertowe maratony :D!!! ale to były inne czasy ;)!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. O proszę:)

    Widzę, że faktycznie podobne podejście mamy:) I dead can dance I zaduszki jazzowe...
    Jaka piękna wycieczka! Ja strasznie żałuję, że nie udało nam się tej jesieni w żadne góry skoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię listopad:) Górskie widoki świetne!
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń