środa, 25 maja 2016

2505

 
 
A my, zapobiegamy spłaszczeniu głowy...
 
 

 

czwartek, 19 maja 2016

majówka

Miło jest, kiedy  możemy wolny czas spędzać razem we trójkę na świeżym  powietrzu. Maj to taki miesiąc we Francji, gdzie dużo wolnego od pracy. Profitujemy i uczymy się nieustannie  organizacji dnia z dzieckiem. Nie jest to łatwe zajęcie a przy tym nie jest już tak sielankowo jak kiedyś, co nie oznacza, że jest nieciekawie. Jest po prostu inaczej, tak rodzinnie i sympatycznie. Patrzymy z niedowierzaniem na naszego synka, że jest już z nami, taki malutki, nieporadny, kochany. W nawyk weszło mi ciągłe bujanie, nawet wtedy kiedy rozmawiam z moim panem o ważnych sprawach podatkowych a naśladowanie wszystkich zwierzątek towarzyszy nam w ciągu całego dnia.
 
 

 

 







piątek, 13 maja 2016

rEstart

1,2,3...PRÓBA mikrofonu, jest tam kto?

3 MIESIąCE potrzebowałam by wrócić do obiegu. Moje początki macierzyństwa nie były łatwe, powiem szczerze, że było ciężko. Nie czułam się najlepiej w nowej roli, ani też nie było czasu zajrzeć do blogowej sfery, gdyby nie pomoc ze strony rodziców, to nie wiem jak bym sobie poradziła. Przez pierwszy miesiąc słyszałam tylko płacz małego bąbla i moje szlochanie po kątach, że to macierzyństwo wcale nie jest takie kolorowe. Szkoda, że wcześniej nie wczytałam się w poradniki bycia mamą, ani też nie byłam uważna na rozmowy rodziców o początkach rodzicielstwa... totalne nie przygotowana, brak wiedzy i doswiadczenia do bycia rodzicem. Do tego doszły trudności z karmieniem piersią, budzenie się dziecka co 2 godziny oraz histeryczny płacz spowodowany kolkami(chwała za kropelki Sab Simplex).Wszystko to spowodowało, że chciałam zwrócić maleństwo, ale zgubiłam gdzieś paragon i nie przyjmowali zwrotów.
Teraz gdy pierwsze zło minęło, muszę powiedzieć, że jestem oczarowana naszym małym synkiem.
Na szczęście nastały chwile, że nasz synek  zaczął się z nami komunikować i to ułatwiło nam zdecydowanie naszą oganizację życia. Póki co, przyzwyczajamy naszego malca do spacerowania i krótkich wypadów poza miasto...myślę, że będzie z niego niezły globtroter.