wtorek, 29 listopada 2016

weEkend w ItaLy w olDscHoolOwej PrzYczepIe kEmpiNGgowEj


W ubiegłym tygodniu pojechaliśmy ponownie do Włoch. Tym razem wybraliśmy opcję noclegu w przyczepie kempingowej z lat 80. Ile żyję na tym świecie, nigdy nie miałam okazji, by skorzystać ze słynnego środka transportu do podróżowania z tamtych lat.
Powiem szczerze, że przyczepa baaardzo wygodna, daje radę. Jest wszystko w niej czego potrzeba, posiada podstawowe sprzęty gospodarstwa domowego, ogrzewanie, toaletę i kuchenkę na gaz. Taki luksus w weekend w słonecznej Italy, na dodatek w listopadzie z 10 miesięcznym dzieckiem, to super opcja dla zmarzluchów. Co prawda, nie jest to alternatywa dla wygodnych, bo po pierwsze design nie porywa, ani też nie ma w niej za dużo miejsca do poruszania się, ale dla nas w zupełności to wystarczy, dla nas to świetna baza oldschoolowa.
No I  w takiej sytuacji żałuję, że nie mam fejsbunia ani insta, miałabym się czym pochwalić do ludzi..

W podróżowaniu najważniejsza jest dla nas "miejscówka do spania" oraz prysznic, czasami wybieramy opcję "all inclusive" czyli możliwość skorzystania z kuchni, by w razie czego coś szybko przygotować do jedzenia, by posilić się przed zwiedzaniem.
Lubimy normalność przytulną, bez uniesień, w miarę możliwości do zawartości naszego portfela. Raczej omijamy hotele, częściej nocujemy w hostelach, czasem u kogoś, po prostu wybieramy najtańszą opcję, kemping czy pole namiotowe,  śpimy również na dziko. Nie jesteśmy turystami wymagającymi, bo przecież w podróżowaniu nie o to chodzi, by przez chwilę poczuć się wyjątkowym i kimś ważnym. Ważne jest, że ruszamy się z domu i chce nam się zwiedzać, pomimo złej pogody czy niewystarczającej gotówki na wyjazd. Sama prostota w działaniu i zero oczekiwań.










 








 

czwartek, 24 listopada 2016

porządki w szafie u faceta

 
 
Ostatnio zajrzałam do szafy mojego pana w poszukiwaniu luźnych ubrań i proszę bardzo, jak na życzenie, znalazłam całkiem fajną koszulę flanelową z kapturem, którą dostał ode mnie pod choinkę, dokładnie 5lat temu.
A że nam się troszeczkę przytyło(wolę wersję, że metabolizm już nie taki, jak kiedyś)i jego odzież jest zbytnio do niego dopasowana, wobec tego dostałam pozwolenie, że mogę ją przygarnąć do mej szafy. I bardzo dobrze, bo się w niej zakochałam.
 
Kratostany uwielbiam a zwłaszcza z ciepłej flanelki, idealne na zimowe pory, ciepłe, ogrzewają, tak jak lubię.
To tak inspirująco radzę zajrzeć do szafy swojego mężczyzny. Często faceci chowają po kątach fajne odzienie, zapominając co mają w szafie. 
 
 
 

 







poniedziałek, 21 listopada 2016

nosidełko ergobaby

Wybrałam miękkie nosidełko Ergobaby, ponieważ tylko ono dostępne jest w stacjonarnym sklepie, dzięki temu mogliśmy przymierzyć je razem z dzieckiem, dokładnie porównać modele.
Nosidło to można nabyć wraz z wkładką, która umożliwia noszenie już noworodka od 3,5 kilograma. Samo nosidło, które kupiłam dostosowane jest dla dzieci już siedzących od 5,5 do 20 kg.
 
Nosidełko bardzo ułatwia codzienną logistykę oraz sprawdza się przy problemach mojego kręgosłupa ze względu na ciężar ciała, który przenoszony jest na biodra.
Ponadto, bardzo łatwe w zakładaniu i w zapinaniu, wystarczy tylko zapiąć pas biodrowy, wziąć dziecko, założyć szelki i na końcu zapiąć poprzeczny pasek na łopatkach.
 
Dziecko można w nim trzymać tylko do siebie na brzuchu, boku i plecach. Trzy możliwości noszenia. Ja póki co, noszę na brzuchu a od 13 kg można już nosić na plecach.
Poza tym nosidełko to, bardzo popularne jest we Francji i polecane również przez naszych znajomych, dlatego świadomie wybraliśmy ergobaby.
 
 
 
 
 



 

czwartek, 17 listopada 2016

Col de Turini

 
 A my znowu na szlaku. Cieszymy się ogromnie, że możemy chodzić po górach z naszym synkiem, nosząc go nareszcie w nosidełku przeznaczonym do górskich wypraw. Sprawia nam to ogromną frajdę a przy okazji synek nasz powolutku przyzwyczaja się do ekstremalnych warunków pogodowych. Za ciepło nie jest, ale dajemy radę ponieważ nosimy ze sobą butle z gazem, w celu podgrzania wcześniej ugotowanego posiłku oraz koniecznie do podgrzania butelki z mlekiem.  
 

Wrzucam linka na stronę internetową hotelu, w którym można się zatrzymać w przełęczy Col de Turini w Alpach południowo-francuskich. Przełęcz ta, łączy ze sobą Lantosque w dolinie Vesubie i miasteczko Sospel w dolinie Bevera.  Stąd można również dotrzeć do doliny Paillon i odwiedzić miasteczka Escarene i Lucèram.
Polecam te miejsca, bo są przepiękne.
 
 



tutaj link do tego hotelu   http://www.les3vallees-turini.fr/tarifs.htm




poniedziałek, 14 listopada 2016

Grunge

 
Szafa moja ciągle ta sama, bez zmian. Od kilkunastu lat, łączę ze sobą proste, wygodne i luźne te same ubrania i co raz bardziej jestem przekonana, że to jest mój autentyczny styl grungowy, który bardzo pasuje do mojej osobowości. 
Nie przepadam za grzecznymi stylizacjami ani klasyką.
Na szczęście nie mam potrzeby niczego zmieniać, podążać za trendami, gonić za modą, śledzić modne blogi i wczytywać się w poradniki typu" jak dobrze wyglądać?". Przepracowałam na sobie parę styli i z perspektywy czasu, stwierdzam że najbardziej odpowiada mi właśnie ten chaos kontrolowany, taki nieład w dobrym guście, grunge.
 
Oczywiście nie chodzi w tym wszystkim o wygląd, ale o energię, luz i muzykę.  
 
To jak już jesteśmy w temacie muzyki zapraszam na kawał dobrego blusiora:
 


                             Mighty Sam McClain - When The Hurt Is Over
 
 
 
 
 
 





 

czwartek, 10 listopada 2016

MłodY jęCzMień

 
Kiedyś parę lat temu napiłam się tego specyfiku w Czechach, w Polsce jeszcze nie był tak popularny. Chciałam go wtedy kupić, ale niestety nie był dostępny na rynku. A teraz to nawet w lidlu można go dostać. Będąc w Polsce zaopatrzyłam się w dwa opakowania.
Młody jęczmień zwany zieloną krwią, piję dwa razy dziennie na wspomaganie oczyszczenia organizmu z toksyn. Powoduje uczucie sytości wypity 20min przed jedzeniem. Zawiera moc witamin, aminokwasów i minerałów, dzięki niemu poprawiła mi się cera, ogólnie wzmocniły paznokcie i włosy. Na mnie działa, zadowolona jestem i żałuję, że więcej nie kupiłam.
 
 

niedziela, 6 listopada 2016

Alpy-kierunek-Francja

Czuję życie jak nigdy.
To mój czas, przestrzeń, ta pora roku, jej klimat i piękno.
 Poczucie, że wszystko się zmienia i nic nie jest stałe, wszystko jest w ruchu.
Dlatego jest energia i moc do działania.
Jest też i radość, że można tu być i cieszyć się tym wszystkim.
Jesień.