poniedziałek, 26 grudnia 2016

ta pani przyszła w tym kożuchu i w nim wychodzi

"Ja bardzo przepraszam, ale podejrzenia panów są całkowicie bezpodstawne. Ja niczym nie handluję. Ta pani przyszła do mnie w tym kożuchu i w nim wychodzi." To tak apropo, mojego okrycia wierzchnego.
Była powtórka tego filmu po wielu latach. Ubaw był po pachy.

Poza tym we Francji, niestety czas Świąt Bożego Narodzenia jest skrócony niż w Polsce, bo trwa tylko 1dzień. Oczywiście, przedsmak Świąt czuje się już wcześniej z uwagi na to, że w domach już na początku grudnia pojawia się choinka, a z początkiem Nowego Roku już znika. 

Brak również wigilijnej kolacji, owszem urządza się rodzinny obiad w pierwszy dzień świąt, ale bez opłatka, barszczu i pierogów. 
Inność przez nas przyjęta, już nie tak mocno przesycona polską tradycją, ale z przyjaciółmi i ich daniami z różnych zakątków świata. Atmosfera nie co jest luźniejsza, bez refleksji nad relacjami rodzinnymi. 
Nie jesteśmy osobami wierzącymi, ale lubimy organizować Wigilię u nas w domu, stwarzając serdeczną atmosferę przy stole w tym dniu. 


Ciekawam, jak Czas u Was minął, mija....














9 komentarzy:

  1. Bareja zawsze daje radę. Ty też ładnie wyszłaś w tym... misiu ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no wlasciwie w tym roku to swiat nie bylo, zwykly weekend ;)
    ja nie obchodze swiat od 15 lat, czasem oczywiscie zajezdzalam do rodziciow na wigilie , ale to raczej dla nich
    za to u nas swietujemy 23 grudnia - urodziny meza

    OdpowiedzUsuń
  3. W Hiszpanii jest podobnie (mam rodzinkę), ale to tez nie takie złe, mniej się zje ;). A cytat z filmu - uwielbiam :)) Ślicznie wyglądasz! Szczęśliwego Nowego Roku 2017 :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, też pamiętam tego sprzedawcę:D ...i wyszłaś w świetnym kożuszku:))
    U mnie Wigilia była tradycyjna, ale pojawiły się dodatkowe dania, którymi mógł się cieszyć mój mąż, bo on jest mocno niekarpiowy:D W ogóle, to mi przypomniałaś jaki był za pierwszym razem zaskoczony opłatkiem i życzeniami:)
    Trochę mi brakowało śniegu, ale ostatnimi laty jakoś nie mogę na niego trafić i zawsze pada po moim wyjeździe albo przed i zdąży się stopić.
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha!!! Uwielbiam komedie Barei :)!!! Kożuch całkiem, całkiem ;D!!!
    U nas było tradycyjnie. Grzybowa, pierogi z grzybami i kapustą, groch z kapusta i ryba, a jakże ;)!!! Opłatek też był i wino (dużo wina ;))!!!

    OdpowiedzUsuń