wtorek, 11 lutego 2014

rehabilitacja

Od paru dni nie wychodzę z domu, skurczyłam swoją przestrzeń do 4 ścian. Uziemiła mnie moja noga w stabilizatorze, z wielką 15 cm zaszytą raną. Nie mogę nigdzie wychodzić, jeśli już, to o kulach, na kolejne badania krwi. Dziś, wzięłam ostatni zastrzyk w brzuch i dobrze, bo przez to, mam tak posiniaczoną i stwardniałą skórę, że nawet dotknąć się nie można. Nie wspomnę o spuchniętej nodze, dosłownie wygląda jak noga słonia.  Ból nogi przed operacją, to "pikuś" w porównaniu z bólem, po. Powoli zaczynam mieć tego dosyć, bo ileż można szprycować się lekami przeciwbólowymi.>? Może macie jakieś znane naturalne sposoby na zwalczanie bólu?
Pomimo całej tej nie przyjemnej sytuacji i tak staram się pożytecznie wykorzystać czas. Nadrabiam zaległości,  mam chwilę na zaległe domowe sprawy, zbijam bąki, śpię, czytam. Wykorzystuję też, ręce do pracy, pędzlem maźnę od czasu, biżuterię zrobię, z kotem pogadam. Działam. Mam 3 tygodnie czasu, na ogarnięcie się...potem, czas wrócić do obiegu.

Zdjęcia wrzucam trochę przeterminowane z zeszłego roku.  Niestety, z powodu mojej spuchniętej nogi,  mieszczę się tylko w spodnie dresowe a pstrykać fotek w tym stanie nie mam ochoty. 



Teraz info o "Głupim Jasiu" dla przyszłych pacjentów służby zdrowia.
Kochani, nie ma się czego obawiać, nowe doświadczenie to ciekawe doświadczenie i tak: na początek połknęłam 2 tabletki, po których poczułam zobojętnienie, uczucie relaksu i trochę spokoju. Ogólnie czułam radość, jakieś bzdury wygadywałam do personelu, bo widziałam uśmiechy na ich twarzach. Potem wstrzyknięto mi dożylnie narkozę a następnie przewieźli mnie na salę operacyjną.  Zdążyłam tylko zmierzyć wzrokiem lekarzy i dalej było NIC...Nic nie pamiętam. Ciemność, długi sen bez filmu. 
Głupi Jaś, to nic innego, jak wszystkim chyba znany stan upojenia alkoholowego, ale bez  wzmożoności ruchowej, bo nogi są jak z waty. Krótki, intensywny odlot.
Jak już znalazłam się w  swoim  pokoju to odzyskałam świadomość, ale nie na długo, bo poszłam dalej spać. Byłam podłączona do kroplówki i środków przeciwbólowych po których czułam się jak na haju. I wiecie co? dostałam pokój jednoosobowy z prysznicem i toaletą dlatego, że nie było wolnego łóżka na sali dla kobiet. Także, nie było źle. Nawet w szpitalach dzieją się pozytywne rzeczy...



Piękny, groźny, uparty Iwanowicz. Czy wasze koty też chrapią? bo mój chrapie, jak stary dziad...

A to moja mała, słodka KaFka...

Pour Gabrielle. Zaleca się słuchać głośno.


37 komentarzy:

  1. Mój nie chrapie, ale miauczy ostatnio strasznie mocno, przeważnie wieczorami, nie wiem co się dzieję , czy wymusza tym jedzenie , czy jak, to wygląda tak , jakby chciał wyjść , uciec :( Biedaczek . A głupi jaś miałam dwa razy i też gadałam trzy po trzy, już takie bzdury. A na ketanolu byłam rok, miałam kiedys wypadek, szkło przecieło mi ścięgna i nerwy w ręce , taka historia :-) ketanol momentami nie pomagał , zdarzała się morfina w małych ilościach . Trzymam kciuki i szybkiego powrotu do zdrówka :-*:-* Pięknie wyglądasz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna się zbliża, zew natury się budzi u kotów, to normalne, że koty miauczą o tej porze. Mój kocur również coś ostatnio popłakuje, ale ma na szczęście KaFke, nie jest sam.
      Bardzo Ci współczuję. Moja noga to nic, w porównaniu z twoją ręką, na samą myśl, ciary przechodzą po ciele.
      Jezu...rok czasu ketanol to straszne Jenny:)Jak się czuje twój żołądek?
      Dziękuję kochana:)

      Usuń
    2. No rok może przesadziłam , ale pół roku na pewno . A żołądek przeżył :-) Myślałam ,ze jak kotek jest po kastracji a jest to, nie ma pędu :-) Albo może coś delikatnie wyczuwa, nie wiem , kurcze to mój pierwszy kotek .
      A ręka dziś ok, tylko czucia nie mam w palcach :D Drobiazg

      Usuń
    3. wykastrowany czy nie...zew i tak się budzi na wiosnę, moje oba są po kastracji a co roku przechodzę z nimi ten temat. Pocieszę Cię, że z roku na rok...kocur robi się coraz bardziej łagodny:)

      Usuń
    4. boszsze dziękuję <3 jest szansa heh. No i zapomniałam dodać ,że śliczne masz te kotki no i nowy wygląd bloga również :-*

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj!!! Współczuję bólu!!! Z każdym dniem powinno być jednak coraz lepiej :)!!! Odpoczywaj, relaksuj się i twórz!!! Trzy tygodnie szybko zlecą :D!!! Niestety nie wiem co Ci poradzić!!! Ketanol jest silnym lekiem i niestety szkodliwym, tylko to mi przychodzi do głowy!!! Może jakieś okłady na nogę, ale lepiej skonsultuj to z lekarzem!!! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!!
    P.S. Twoje koty są fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę już wpieprzać tabletek, jestem zamulona po nich i nie do życia. Tak jak piszesz, odpoczywam i próbuję zająć ból czymkolwiek.
      Dziękuję za dobre słowo, to jednak najlepsza metoda na zapomnienie:)

      Usuń
  4. Ach!!! Zapomniałam pochwalić Twoją nowa stronę tytułową!!! Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ręka na sercu przyznaję się, że zdjęcie nie moje. Pożyczyłam z neta. Już tyle czasu poluję na ważkę i nic. Nawet próbowałam ją namalować i jeszcze to nie jest to o co mi chodzi...

      Usuń
  5. O, jakie ładne siwości trampkowe :D
    Mój ojciec jest na morfinie, ale nie chciałabyś być na jego miejscu.
    Tablety są ochydne, żołąd ma przesr...e! Na głupim jasiu byłam raz, ale większa jazdę miałam przy cesarce - byłam znieczulona miejscowo, od pasa w dół i byłam świadkiem własnego cięcia. Leżałam na stole, nie czułam połowy siebie, słyszałam dialogi lekarzy (w ogóle nie na temat tego czym się zajmowali, o wakacjach na Krecie sobie opowiadali!). Zagapiłam się w lampę nade mną - była cała czerwona....Kiedy do mnie dotarło, że ta czerwień to moje rozprute bebechy i macica, słaaaabooo mi się zroooobiłooo... Ma się te wspomnienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poród przeżyję, ale cesarka!!! Tego się boję najbardziej!!! Hanka proszę się natychmiast odwrócić do góry nogami!!! ;)

      Usuń
  6. Szybkiego powrotu do zdrowia, żeby noga szybko wróciła do zdrowia i nie bolała więcej :) A jeśli chodzi o kota to mój czasem tak głośno wzdycha i chrapnie mu się czasem ;) Ale pewnie taka kocia uroda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu,. To chrapanie kocie, to jak najlepsza muzyka na uszy. Mnie osobiście relaksuje, ale też rozśmiesza.

      Usuń
  7. Dobrze, że się goisz, a na ból najlepszy jest kot :)
    Zawsze bałam się narkozy, ale teraz się uspokoiłam i w razie czego, tfu tfu, będę wiedziała, że to nic takiego :)
    Trzymaj się zdrowo i niech ból szybko minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda z tym kotem, koty wyciągają z człowieka wszystkie choroby:)
      Dziekuję za wsparcie i ciepłe słowa.
      Pozdrawiam gorąco:)

      Usuń
  8. Zdrowia życzę .... Jakoś tak paradoksalnie komentarz u mnie zaczęłaś od nóg ;)
    Pozytywna energię wysyłam ...
    Można jeszcze akupunkture bądź elektroakupukture p/ bolowo ....
    Nie wiem czy działa , moja mama twierdziła ,ze może trochę ... Zależy na jaki ból ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat, kręci się wokół nogi.
      Akupunktura to nakłuwanie, a ja cała obolała od igieł, na dzień dzisiejszy chyba podziękuję, ale dziekuję za pomoc.

      Usuń
    2. Elektro jest bez Igieł , to impuls elektryczny ... Ponoć niewyczuwalny wogole ...
      Pisze ponoć , bo na sobie nie próbowałam . Ze z racji bólu od wielu lat towarzyszącymu mojej mamie , szukaliśmy rożnych rozwiązań ....

      I ps . Proszę wyłącz identyfikację obrazkową .... To utrudnia życie ;)

      Usuń
    3. jaka identyfikacja obrazkowa/, o co chodzi?

      Usuń
    4. Wiesz co, muszę coś poszukać u siebie na temat impulsu elektro, popytam u mnie czy jest to możliwe, o ile samo nie przejdzie.

      Jezu, rok czasu prowadzę bloga i nie wiedziałam, że te wkurzające obrazeczki pojawiaja się u mnie na blogu. Rok czasu, żyłam w nieświadomości!!! Cieszę się bardzo, ze trafiłam na Ciebie i dziękuję za pomoc.)

      Usuń
  9. Oj Bidulko!!Współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!!!Szczerze i z całego serca!
    Na ból na pewno kot pomaga:) Masz to szczęście, że masz takiego łobuza. Do tego jest taki podobny do mojego kociaka, którego już nie mam, niestety....Zatęskniło mi się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, od razu lepiej sie robi na nodze:)
      Z nadchodzącą wiosną pojawią sie też młode koty, czyli jest szansa, że przygarniesz małego sierściucha:)
      Jak co roku, trochę obawiam się tego czasu, bo ludzie, którzy mnie znają podrzucają nam niechciane koty do adopcji. I jak tu nie pomóc w takiej sytuacji?

      Usuń
  10. Niech noga zdrowieje szybko! a Tobie tylko przyjemności na te trzy tygodnie w domu :-)))
    Masz cudne kociaki! I cieszę się, że jesteś wege, bo ja też :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wegowcy, łączmy się w sile:)
      Pozdrawiam gorąco i dziękuję:)

      Usuń
  11. Eluna, życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że Twoje cierpienie wkrótce minie i noga wróci do dobrej kondycji. Bardzo współczuję i wysyłam moc pozdrowień i uścisków.
    A głupiego jasia też miałam jak mi szyli rozprutą głowę, chwile na haju wspominam bardzo dobrze, gorzej było później jak znieczulenie minęło i zeszyta dziura w czaszce się goiła. Brr.
    Koty lubię podziwiać u innych, osobiście nie dogadałabym się z kotem pod jednym dachem. Zbyt wielcy to indywidualiści.
    Trzymaj się Ważka! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa oraz moc życzeń, którą przesyłasz. Miło Cię widzieć, czytać i gościć u siebie.
      No właśnie to gojenie się, jest najgorsze. Wczoraj dostałam maści przeciwbólowe, o których zupełnie zapomniałam i o dziwo, przynosi ulgę. Wczoraj przespałam połowę nocy, jaka jestem szczęsliwa z tego powodu. Najgorzej jest nocą, rwie jak cholera:)

      Koty łażą swoimi drogami i dlatego, być może ja się z nimi tak dobrze dogaduję, też chodzę swoimi ściezkami, ale nie jestem w żadnym wypadku indywidualistką. Jestem, jak najbardziej normalna i zwyczajna, koty moje też takie są. Jak to się mówi, trafił swój na swego. Co nie zmienia faktu, że psy też lubię. Wszystkie sierściuchy na ziemii lubię.
      Ściskam mocno:)

      Usuń
  12. Przyłączam się do życzeń szybkiego powrotu do zdrowia ! :)
    Bardzo fajny look, podoba mi się ta prostota, trampki fajnie współgrają z bluzeczką.
    A kiciorka faktycznie słodka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kota, najlepsza jest.
      Pozdrawiamy i dziękuję:)

      Usuń
  13. Kochana..., życzę szybkiego powrotu do swojego ukochanego stanu...:)
    Pytasz o poradę, proszę- akupunktura!!!! Pomaga w zwalczaniu bólu i w rehabilitacji. Jest naturalną terapią, bez przeciwwskazań. Nie zwlekaj z wizytą u lekarza medycyny chińskiej. To naprawdę działa, ja, moja rodzina, bliscy, znajomi i przyjaciele korzystamy z akupunktury, nie zamieniłabym tego na żadne inne leczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad konsultacją u lekarza medycyny chińskiej. Wiem na pewno, że akupunktura pomogła wielu moim znajomym i to, że wyrażali się o niej bardzo pozytywnie. Swoją drogą chciałabym zmienić leczenie w sposób naturalny...specjalne ziółka, dieta...co powinnam a czego nie. Chciałabym zasięgnąć specjalistycznej porady.
      Utwierdziłaś mnie i przekonałaś, że powinnam zrobić to jak najszybciej. Kiedyś, nawet znalazłam u siebie lekarza medycyny chińskiej, ale niestety wyemigrował. Cza...zacząć od nowa poszukiwania.

      Usuń
  14. Miałam kiedyś psa... i również chrapał :) na kotach się nie znam... mam nadzieję, że z Twoją nogą będzie już coraz lepiej :) Jeśli chodzi o działanie przeciwbólowe, może jakieś maści? Kremy? Nie będziesz wtedy tak silnie uderzać w żołądek i wątrobę...

    Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj, biedna, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia :* przepiękne kotały, wytarmosiłabym <3

    oczywiście, zgadzam się z Tobą, samo wykształcenie to nie wszystko, bo niestety niektórzy dalej przekazują swoje wołające o pomstę do nieba, poglądy. miałam pecha i trafiałam na takich nauczycieli (pewnie jak każdy), ale na szczęście albo od razu filtrowałam to, co próbowali wbić mi do głowy, albo czas wszystko zweryfikował.

    no i widzisz, co na to poradzić? niestety, ale "pedagodzy", o których piszesz byli, są i będą. i będą dalej nauczać!

    tak, rodzice również bywają straszni... pozostaje jedynie mieć nadzieję, że ich dzieci któregoś dnia przejrzą na oczy.

    potrafię się zdystansować, ale po prostu ostatnio jestem do głębi zbulwersowana i wbrew sobie martwię się o takie dzieciaki (haha, w życiu nie pomyślałabym, że nadejdzie w moim życiu taki moment)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojejku, biednaś Ty! Współczuję i szybkiego powrotu do zdrowia życzę! :-)

    Przeciwko bólom niewiele podpowiem. Przed operacją kręgosłupa szyjnego na ból prawej ręki nie pomagało dosłownie nic, a po operacji nic już nie bolało i na razie jest ok, odpukać :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. starość, jaka starość? :D mimo podeszłego wieku czuję się tak, jakbym miała najwyżej 19 :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świtne kocie zdjęcia. Jeden z moich kotów pochrapuje, ale tragedii nie ma;>
    Dużo zdrówka życzę przede wszystkim. Mam nadzieję, że dzisiaj ju ż czujesz się w zupełności dobrze.
    Głupiego Jasia znam - dzięki niemu mile wspominam kolonoskopię;)

    OdpowiedzUsuń