piątek, 25 kwietnia 2014

Doo-Bop

Tak pięknie za oknem, aż szkoda czasu na spędzanie go przed kompem. Jest przecież tyle ciekawych rzeczy do zrobienia.
Wybieracie się gdzieś?
Wszystkim życzę pięknego i słonecznego weekendu majowego. 








Tym razem ciasteczka marchewkowe typowo wegańskie, bez jajek: ale z makiem i z rodzynkami)


Uwaga, sezon grillowy uważam za oficjalnie rozpoczęty.  
Na pierwszy ruszt, poszła kaczka wegańska w sosie własnym z warzywami. 
A jak u Was?



40 komentarzy:

  1. Jak fajnie wyglądasz! Os stóp do głów strasznie mi się podoba. Ja jutro wybieram się na mały spacerek do Belgii i mam nadzieję, że pogoda dopisze. Grillowych przysmaczków skosztuję pewno na zbliżającej się imprezie sąsiedzkiej dopiero. Uwielbiam marchewkowe ciasteczka:) Z makiem jeszcze nie jadłam. Wiesz co, zawsze jak się robi cieplej, to ubolewam, że nie mam ogródka. Nachodzi mnie wtedy na sadzenie roślinek:)
    Uściski!:))

    PS. Bardzo ładny masz kubeczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł z tą Belgią na weekend majowy. Ja byłam w zeszłym roku i bardzo mi się podobało. Koniecznie skosztuj belgijskich frytek-są doskonałe.
      Przy grillu człowiek jakoś lepiej się integruje z innymi, lubię bardzo i szkoda, że tak rzadko mam do czynienia z grillem na świeżym powietrzu.
      Uwierz mi, też z tego powodu ubolewam...kiedyś hodowałam własne warzywka i ziółka. Może kiedyś na starość kupię sobie dom z ogródkiem:)

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa i ciesze się, że tu zaglądasz:)
      Wielkie dzięki jeszcze raz:)

      Usuń
    3. Ubóstwiam frytki na tłuszczu. Kiedyś sobie myślałam, że na oleju są fajne, ale odkąd skosztowałam na tłuszczu, to po prostu się zakochałam:) Pierwszy raz próbując, nie wiedziałam, że to tłuszczowy miksik i jak się dowiedziałam, to nie powiem, skrzywiłam się:) Teraz bez tych frytek dosłownie nie mogę się obejść.
      Powiem Ci, że tam gdzie byłam, jest sporo restauracji, ale już nie kupuję frytek, bo dwa razy się nacięłam. Korzystam z mojej ukochanej fryterii i nawet dziś na kolacyjkę jadłam:) Czasami też robię sobie frytki sama, ale że leniwie nie chce mi się ładnie ciąć ziemniaczków, to krycham na pół i te połówki tylko jeszcze plastruję:D ...jak mam mniejsze ziemniaki, to w ogóle jadę na koliste plastry:)) Leniwiec to ja:)))

      Rany, domek z ogródkiem, to moje marzenie jest, lub choćby mieszkanko z wyjściem na dach:D

      Buziaki!:)

      Usuń
    4. O, zobacz tutaj, moje frytki plasterkowe:D

      http://happyafterblog.blogspot.fr/2013/04/prawdziwe-frytki-francuskie.html

      W ogóle, to nie skreślam całkiem tych na oleju, ale jednak na tłuszczyku, no kurcze... hihih, to jest to:D

      Usuń
    5. To mnie zagięłaś z tymi frytkami belgijskimi, bo ja roślinożerca i nie jem nic, co pochodzi od zwierząt.

      Usuń
    6. Dostałam ostatnio Liebster awards i podaję dalej do Ciebie:) Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz wziąć udział.
      Uściski!:))

      Usuń
  2. Żarełko bez jajeczka, a Ty trochę sama jak jajeczko (żółteczko+białeczko) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kuniec z nabiałem. Przestawiłam się na weganizm.
      Ach dziękuję, kuro Ty moja:)

      Usuń
  3. Piękne nogi! ;-) Poza tym wszystko cacy! Chociaż muszę przyznać, że zaskoczyłaś mnie tym zestawieniem ciuchów, jednak efekt jest fantastyczny!!!
    U nas sezon grillowy trwa cały rok, my nie grillujemy, nie brakuje mi tego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię zaskakiwać, efekt był zamierzony.
      Nie brakuje Ci ogniska ani grilla ze znajomymi? a pieczone ziemniaki i szaszłyki wegetariańskie...mnie ślinka cieknie na samą myśl.

      Usuń
  4. Ja niestety nigdzie się nie wybieram, zresztą i tak u nas nie ma chwilowo zbyt pięknej pogody :/ Bardzo podoba mi się Twoja spódniczka! I zdjęcie nr 3 - jest genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij 5tkę, też siedzę w domu, ale na spacer na pewno dam się namówić.
      W takim razie wypoczywaj.
      Dzięki Gabi:)

      Usuń
  5. Ja nigdy nie zrozumiem jak coś może nazywać sie kaczka i nie zawierać kaczki ;)
    Świetna spódnica !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z mężem też rozkminiamy jak kaczka ale nie kaczka :P
      Ważko ale Ci pasuje taki look :D

      Usuń
    2. Nie ma co tu rozumieć, po prostu trzeba spróbować. Głównym składnikiem jest seitan wytworzony z mąki pszennej gluten, który przy odpowiednim przyprawieniu i przysmażeniu, smakiem i wyglądem przypomina mięso wieprzowe, drobiowe, wołowe itp. Wszystkie te cuda, kupuję w sklepie azjatyckim. Puszka takowa j.w na zdjęciu.
      Na szczęście już można kupić ser mozzarella, ser żółty bez użycia produktów pochodzenia zwierzęcego.

      Dziękuję:)

      Usuń
    3. Tylko czemu nie nazywa sie to seitan czy co tam , tylko kaczka . Jak kaczka wyglada każdy widzi , i zdecydowanie jest to ptak , a więc zwierzę ;)
      Nie mam nic do wegan , tylko do nazewnictwa soi narożniku sposoby np koltetem czy flakami . Ideologicznie jest w tym dla mnie sprzeczność . Jak steka wolowego nazwę ci włókna białka to wtedy bedzie to mięso czy roślina ?!?!?!?!? Zawsze mnie to intryguje ;););)
      Poza tym ja jadę w 80 % na jajkach , bez nie dałabym rady ;);)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. A ja wręcz przeciwnie z nazewnictwem nie mam żadnych problemów. Dla mnie najważniejsze jest to, że zajadam tylko to, co pochodzi od roślin i nie przyczyniam się do odbierania życia. Reszta jest mało ważna np. jak seitan wygląda, ale szanuję Twój pogląd.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Łał, fruwająca przepiękna spódnica od razu skojarzyła mi się z metrem i M.M:)

    Wegańska kaczka, hm, ciekawe..., a z czego to, soja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izoo...patrz wyżej:)
      Dzięki i uściski:)

      Usuń
  7. Taka z Ciebie ważka, fruwająca...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się zawsze wydawało, że jestem kotem:)

      Usuń
  8. A mnie się bardzo podoba ta żółta kurteczka :)
    Na weekend majowy wybieram się nietypowo, bo do domu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz Kasiu, też bym chciała skoczyć na weekend do domu:)
      Dziękuję ślicznie.

      Usuń
  9. Mam nadzieje, ze sie gdzies wybieram w polowie maja... sie okaze. Ladna sesja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie wybywasz podróżniku, możesz zdradzić sekretny plan?

      Usuń
    2. na razie nic nie mowie, ale trzymaj kciuki :)

      Usuń
    3. no to trzymam, żeby się wszystko ułożyło:)

      Usuń
  10. Aaaaale nuny :))) Cudnie wyglądasz!
    No właśnie, z czego ta kaczka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co zabijać zwierzęta dla smaku, jak można taką kaczuszkę z roślinek spałaszować?
      Dzięki kochan-E, bo nigdy nie wiem, która z Was pisze:)

      Usuń
  11. Też nigdy nie wiem która z dziewczyn pisze :D Eluna jaka Ty Marilyn<3 z trampeczkami bossko <3
    A Twoje wegańskie przysmaki nic tylko notować i robić , dziękuję kochana za inspiracje !

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale masz extra tenisowki

    OdpowiedzUsuń
  13. Eluna!!! Wreszcie do Ciebie dotarłam i ... jak zwykle zachwycam się Twoja urodą!!! Fantastycznie wyglądasz w tej zwiewnej spódniczce, a zdjęcia ... oczu oderwać od nich nie mogę :D!!!
    Już czekam na następny post, bo coś czuję, że będzie z jakiegoś fajnego miejsca!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. zmieniłam adres bloga i to pewnie dlatego :) z Lucyferem nie wiadomo, nie ma go już od prawie miesiąca... obawiam się najgorszego :(

    wiesz co, pomijając fakt, że mój się zepsuł, to poleciłabym della, pewnie po prostu miałam pecha i trafiłam na jakiś lewy egzemplarz ;c za to znajomy informatyk uważa, że najlepsze są lenovo i sam poleciłby też samsunga, akurat ma taki.

    pod względem posiadania oddanych przyjaciół - owszem, jestem największą szczęściarą na świecie, z resztą jest już trochę gorzej :D

    ach, nie patrzyłam na to z takiego punktu widzenia, chyba faktycznie zacznę uważać na małe dziewczynki. ech, no dobijaj mnie jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie świetne zdjęcia, dają tyyyyleee energii. Ciasteczka wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czas przed kompem nie zawsze czasem straonym jak się trafi na fajnego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie sezon grillowy też już otwarty :-) Fajnie wyglądasz, a te ciacha muszą być przepyszne :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciacha z makiem wyglądają na przepyszne, chętnie bym spróbowała. Zdjęcia bardzo pogodne, tylko pozazdrościć mogę figury:)
    My weekend spędziliśmy pod znakiem ślubu/wesela kuzyna męża i podróży na nie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zdjęcia, zwłaszcza te na których Twoja spódnica lekko się podnosi;) od razu przypomina mi się słynna Marilyn Monroe;)

    OdpowiedzUsuń