środa, 8 października 2014

Contes


Wybrałam się tym razem na przejażdżkę do cywilizacji, ponieważ zaniemogła mi ekipa z którą systematycznie jeżdżę w góry. Bywa, ale nie ma tego złego...
Wykorzystując wolny dzień od trabajo, bez namysłu wsiadłam w autobus linii nr...(nie pamiętam) i dojechałam do miasteczka, które zwie się Contes. Podróż była niezaplanowana, spontaniczna, bez określenia celu i bez nastawiania się, co mnie może ciekawego spotkać. 
Wszystko odbyło się tak, jak najbardziej lubię, czyli: podróż w nieznane z wielką niewiadomą.
Grunt to zaufać sobie a reszta jakoś, sama się ułoży. 






Chapelle Saint-Joseph-de-la-Mercy


Zauważyliście, że co raz rzadziej, można spotkać dzieciaki same bawiące się na ulicy? 
Dla mnie to naprawdę, niespotykany widok. Już chyba tylko, w takich małych miasteczkach jak to Comte, mogą beztrosko biegać, czy jeździć na rowerze. 
Zabrano im wolność i prawo do biegania po polach i łąkach. Jakie to smutne.

Renesansowa fontanna przed kościołem



Miasteczko to, szczególnie polecam leniwym osobom, ponieważ nie trzeba pokonywać długiej i ciężkiej drogi pod górę. O wszystkim rada miasta pomyślała, bo zamontowana została bardzo nowoczesna winda, albo wagonik górski(nie jestem pewna). 
W każdym razie, jeździ ona w górę i w dół, aż przez 3 stacje! To chyba więcej niż metro w naszej stolYcy, co? 




I co, jedziecie do Comtes?
Fajne są tam, czarne koty



Szukam puderniczki, co by zatuszować wszystkie pryszcze na nosie, oh, oh...
...i jakiejś inspiracji do zmiany fryzury, bo  wieje nudą i nic mi nie przychodzi do głowy...
Na zakończenie foty o mnie:
tunika i marynarka(stare jak świat)
oraz nowe trampki z przeceny







Pamietacie, jak mi nogę łoperowali? no to właśnie został mi się 
tatuaż, mój pierwszy, prawie idealny:)




37 komentarzy:

  1. przepiekne zdjecia, lubie takie klimatyczne miasteczka...
    skrocilabym moze troche wlosy...:) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dDzięki Monia.
      Tak, włosy na pewno trzeba skrócić, ale co dalej?:)

      Usuń
  2. Wszystko mi się tu podoba:
    - i ta spontaniczna podłóż, oh, jak ja kocham takie wycieczki/ucieczki, nieznane, inne, nowe, tajemnicze
    - i te miejsce, z innej bajki
    - i twoja piękna tunika, och, jaka piękna!
    - i to, że nie chowasz swojego naturalnego tatuażu, że tak po prostu sobie z nim chodzisz, i już)
    - i to co między wierszami, zdjęciami też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, ale mi miło, Izo.
      Bardzo dziękuję za pozytywne słowa:)

      Usuń
  3. Niektóre blizny są piękne :)
    Wyglądasz pięknie, zostaw te włosy w spokoju, n iecg rosną, też piękne. W ogóle wyglądasz świetnie, ciuchowo też (przepiękna tunika, folkowa taka).
    No, a mogę z Tobą popodróżować???? Powłóczyć się bardziej... To jest to! Kolejny raz użyję słowa pięknie - bo to miasteczko jest właśnie takie, cudowne miejsce.
    Ale co do tego, że dzieci się nie bawią same, to zaprzeczam stanowczo. Moje się włóczy gdzieś z kolegami, koleżankami, tylko mi zdaje wieczorem realcje z przygód(wczoraj leżeli pod jakimś autem próbując wydostać piłkę). Nie jest źle.... :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczynam się się do niej przyzwyczajać.
      Ojejku, Sivko-wielkie dzięki za przemiły komplement. Jest mi niezmiernie miło.
      Proszę ja Ciebie Sivko, nic nie stoi na przeszkodzie, aby kiedyś w najbliższej przyszłości zorganizować wspólną wycieczkę. Myślę, że mogłoby być fajnie. Wiesz, co? podoba mi się ten pomysł-ja to jestem otwarta dziołcha. Nie widzę przeciw wskazań. Jakby co, to jesteśmy w kontakcie...
      Bo Twoje, jest już duże i dlatego. Nastolatki przeważnie chodzą swoimi drogami, jak koty:)
      Mam na myśli bardziej te młodsze...:)

      Usuń
    2. Teraz widzę ile literówek narobiłam(bom głupia i się ciągle spieszę).
      Oj nie kuś.... U mnie pełno powinności, stresów - więc marzenia o włóczędze odłożone(ale są). Jakby co, jesteśmy umówione :)
      A dzieci...to wina rodziców, że tacy nadopiekuczy...ale chcą dobrze, sami byli(śmy) niedopilnowani, niedopieszczeni, to teraz się to na dzieci własne przenosi. Czy to dobrze? Pewnie nie. Ale trzeba próbować odnaleźć złoty środek :)

      Usuń
    3. Ja też chcę z wami się powłuczyc, zwłaszcza Eluna na taką alpejską wyprawę bym się pisała!!! Niech mi tylko dzieci trochę podrosną i siuuuu do dziadków je wyślę, niech się tam wyszaleją na wsi dziewuchy :D!!!
      Pięknie wyglądasz w tych starych jak wiat ciuszkach, a miasteczko jest urocze!!!

      Usuń
    4. P.S. Twoja fryzurka jest zajebczasta!!! Najwyżej podetnij włoski tak jak ostatnio, żeby ją odświeżyc :)

      Usuń
    5. Sorry, że dopiero teraz odpisuję, ale mój komp..cholera jasna...już nie mam do niego siły!
      Spoko, ruda załatwione. Jest gdzie spać, więc możemy w najbliższej przyszłości zaplanować małe spotkanie blogerek. Z przyjemnością powłóczę się z Wami, mnie nie trzeba namawiać. To wszystko serio. Pamiętasz? butelkę wina masz u mnie:)

      Usuń
  4. Miasteczko piękne, ale Ty w tunice zdecydowanie mi je przyćmiłaś!!! Ja uwielbiam Twoją fryzurkę, wic tylko bym ją skróciła jak zwykle :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pińć włosów na krzyż, trzeba kuniecznie obciąć.
      Dzięki kochana, nie ma to jak, oko kobitki:)

      Usuń
  5. Ciekawe zakątki:) Ja póki co jednak nigdzie się nie wybieram;>
    Niekiedy widzę dzieciaki bawiące się na osiedlu. Chciałabym jednak mieć kiedyś dom by wyjście na dwór i tym samym spędzanie czasu na świeżym powietrzu było łatwiejsze, że tak powiem;) Póki co jednak to sfera marzeń;>
    Kociak cudny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Ewo, w dzisiejszych czasach dzieci bawiące się same bez nadzoru rodziców, to naprawdę rzadkość. Teraz rodzice posyłają swoje dzieci w ramach wolnego czasu na naukę gry na fortepianie, angielskiego, judo czy taniec, byle nie bawiły się same pod blokiem.
      Życzę Ci, aby te marzenia kiedyś się zrealizowały.
      Przekochany jest, to prawda:)

      Usuń
    2. Myślę, że i gra na fortepianie czy taniec to fajne alternatywy. Istnieje jednak warunek w moim przekonaniu: brak przymusu podyktowanego realizowaniem ambicji rodziców...A zawsze jak widzę na przykład w 'Mam talent' małego śpiewaka czy tańczący duet małych dzieci zastanawiam się czy one to lubią czy muszą:)

      Usuń
  6. A mi sie fryzura podoba i bez skracania! :-)

    Ale ten "tatuaż" ogromny, aż mnie zatkało. Ja miałam operację kręgosłupa, a blizna już dziś prawie niewidoczna, max 3 cm.

    Comte do koniecznego zwiedzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj pani Ewo, pani to potrafi przekonać:)
      Spartoczyli robotę coś mi się wydaje. Wszyscy się dziwią, dlaczego taka olbrzymia, tłusta rana:)

      Koniecznie:)

      Usuń
  7. Comte jak Moj ulubiony ser ??!!! Magiczny , malowniczy i taki prawdziwy , widać ze off- road poza głównymi szlakami turystycznymi :) podoba mi sie . Tez lubie . Choć mnie ostatnio przygniata ciężar obowiązków rodzinnych , nie wiedziałam ze Budzenie dziecka do szkoły to taka ciężka praca , i tak 6 dni w tygodniu , w 7 jak na złość same szybciej wstają .
    Blizna boska , kiedyś zazdrościłam przyjaciółce z dzieciństwa takiej na udzie , po skokach przez rowy ... ;);)

    Stylizacyjnie tez mi sie podoba , ciekawie . Nie banalnie. Ja tam twoja fryzurę lubie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę Aniu na słowo, że wczesne wstawanie, przyszykowanie i ogarnięcie dzieci o tak wczesnej porze nie należy do łatwych czynności. Myślę sobie, że Ty z Twoją energią i pozytywnym myśleniem spokojnie sobie dajesz radę, jako rodzic.
      Dziękuję:)

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi się Twoja sukienka/tunika. Lubię czerń połączoną z kwiatowymi wzorami.

    Miasteczko faktycznie sympatyczne, takie małe mieścinki mają swój klimat. Jeśli chodzi o dzieci, to te niestety spędzają czas przed komputerem, dlatego tak rzadko widzimy je na dworze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Magda.
      Dzięki za odwiedziny.
      Niestety, jest to prawda:)

      Usuń
  9. Masz talent do wynajdywania świetnych miejsc! Znów super zdjęcia i ubiór świetny. No tatuaż masz jak się patrzy, w sumie wystarczy dorobić listeczki i będzie gałązka:) Kurcze, w dużym mieście strach dzieciaka wypuścić na ulicę. Koło mnie niedaleko jest przykładowo park i plac zabaw, a na placu zabaw zamiast dzieci, siedzą podejrzane typki i wiadomo, co sprzedają:)). Jak ja bym chciała na te pola i łąki.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha...może sobie dorobię te listki. Wiesz, co...? to całkiem nie głupi pomysł, bo ciągle szukam swojego tatuażu. Marzy mi się.
      Wiem co masz na myśli, u mnie jest ten sam klimat. Strach o dzieci:)
      Ściskam mocno:)

      Usuń
  10. U mnie prawie zawsze te nieplanowane i spontaniczne wycieczki są najlepsze :)
    Super zdjęcia... i ten kotek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ma się rozumieć, że spontaniczne są najlepsze.
      Dziękówa:)

      Usuń
  11. Ech, zazdroszczę Ci tego spontana, sama bym też gdzieś pojechała, ale prace mam taką, że jestem jak na smyczy :(
    Strój to masz rewelacyjny, podoba mi się Twój styl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, no co Ty? Na chwilę, każdy może się wyrwać. ja też nie mam za wesoło, ale staram się wykorzystać ten jeden, wolny dzień w tygodniu.
      Ach, dziękuję:)

      Usuń
  12. Ale pieknie! Jade, tylko jeszcze nie wiem kiedy. Tatuaz masz niezly;) Bardzo ladne ubranko, tunika rewelacyjna, mozna wiedziec gdzie taka dorwalas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja tunika ma z 5 lat, jak i nie więcej. Ostatnio wyszukałam ją w szafie, bo robiłam porządki. Z tego co sobie przypominam to kupiłam ją w zarze z wyprzedaży.
      Dziękuję pięknie:)

      Usuń
  13. Jak będziesz robiła czystkę w szafie to daj znać - tunika przefajowa! Spontaniczne wyjazdy są rewelacyjne, a najbardziej takie kiedy się nie wie gdzie się dotrze...A nowy tatuaż cóż - duży trochę. Nie myślałam że sprawa z kolanem była aż tak poważna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam się, tunika jest przepiękna, me gusta ;)
      Uwielbiam takie klimatyczne miasteczka, właśnie dzieci biegające "luzem", beztroskie, dzień ciągnący się powoli, bez pośpiechu, wąskie uliczki... Ach :)

      Usuń
    2. Hej, dziewczyny!
      Będę pamiętać o Was, nie ma sprawy.

      Dziękuję:)

      Usuń
  14. Ja nie mogę się napatrzeć na Twoją fryzurkę,jest boska i przede wszystkim pasuje Ci !!! Nuda to jest u mnie na głowie :))
    świetna wycieczka ,zazdroszczę,babska wyprawa-świetna sprawa !!
    i ciuszki extra!

    OdpowiedzUsuń
  15. W takich małych, czarownych miasteczkach mam zawsze wrażenie, że czas płynie zdecydowanie wolniej, jakaś inna tam czasoprzestrzeń. Człek by usiadł gdzieś na murku i gapił się i gapił... I nawet zwyczajna doniczka z kwiatkiem wygląda zupełnie inaczej!
    A Ty pięknaś jak zwykle, wyglądasz genialnie w tej tunice. Włosy zmieniać? Kobieto, ani mi się waż! ;))
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w samo sedno z tym klimatem miasteczek. Tam, nie czuje się upływającego czasu, tak jak by czas się zatrzymał od kliku dziesięciu lat. Dobrze tak zwolnić na chwilę, ogarnąć myśli i odpocząć. Inny wymiar.
      Mówisz, że lepiej nie zmieniać? ...dzięki wielkie.

      Usuń