środa, 1 października 2014

Jezioro Long, Alpy


Dla mnie, wrzesień był miesiącem chodzenia po górach. Prawie w każdy weekend, udało mi się zaplanować jakąś wycieczkę i nacieszyć oczy pięknymi widokami. Dzikie, surowe przestrzenie, to są klimaty, które najbardziej chyba lubię. 
Człowiek, zostawia za sobą ten swój malutki majątek, za ciężko zarobione pieniądze. Zbieramy pamiątki, wartościowe rzeczy i gadżety, które tak bardzo lubimy, tylko po to, by na chwilę zadowolić siebie, bo satysfakcja  z posiadania nigdy nie ma końca. Uzależnia jak dobry narkotyk.  Jakie to wszystko jest nic nie warte i małe w obliczu gór. Nic nie wydaje mi się tak wartościowe i piękne, bym mogła cokolwiek mieć na własność. 
Farta mam wielkiego a może sama tak chciałam, że mogę cieszyć się tak pięknymi kadrami przyrody, przecież w końcu człowiek sam decyduje o swoim losie. Tam wysoko zatracam się, nie ma mnie, rozpuszczam się gdzieś pomiędzy jednym a drugim wierzchołkiem góry. Jest tylko ciało a umysł odnajduje spokój.


Dwa tygodnie temu, wybraliśmy się na kolejną wyprawę, tym razem z z zaprzyjaźnionym panem przewodnikiem, który poprowadził nas stromym, wąskim podejściem do jeziora Long. Jeszcze gdzieniegdzie widać było, śnieg z zeszłego sezonu. Już daje się odczuć zimny wiatr, który przeszywa do szpiku kości.
Mam nadzieję, że w październiku uda mi się jeszcze raz dotlenić płuca w przemiłym towarzystwie. 
Oby plan wypalił. 




Za mną, kaskady Estrech






Schronisko Nice, zwane również Cessole Victor, nazwane po Chevalier Victor Cessole, który poświęcił swoje życie dla gór. Niestety z braku czasu, nie udało mi się go odwiedzić, a miałam wtedy, taką ochotę na kawę. Z tego co się dowiadywałam, aby przenocować w schronisku, warto wcześniej zrobić rezerwację.


Mieliśmy szczęście ponieważ napotkaliśmy pod drodze piękne kozice. Wydawało się, że zwierzęta są przyzwyczajone do widoku ludzi. Nie uciekały, wręcz przeciwnie towarzyszyły nam do samego szczytu. Zdjęcie zrobione z naprawdę bliska.



A tu na polanie, prawie dzikie konie(hehehe)
 Skubane są tak przyzwyczajone do turystów na szlaku, że zupełnie nie boją się ludzi. Podchodzą blisko, obwąchując plecaki, pewnie liczą na małe co nie co. 




Jezioro Long (2554)Najgłębsze jezioro Parku Narodowego Mercantour(70 m głębokości)


Po prawie 4 godzinnej wspinaczce krótka, chwila przerwy. Było pięknie.







15 komentarzy:

  1. wow! piekne widoki i zdjecia, tez uwielbiam ta przestrzen i cisze... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia robią wrażenie. Fajnie, że mieliście takie miłe zwierzęce towarzystwo:)
    Trzymam kciuki by październikowe plany wypaliły:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to napisałaś - łażenie po górach jako forma medytacji! już wiem dlaczego ja to tak kochałam! :-) Widoki zapierające dech w piersiach! Czy Ty nie mieszkasz w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo jak Ty, też mi tego klimatu brakowało, więc postanowiłam wyruszyć trochę dalej na zwiedzanie. Tak, chwilowo, nie mieszkam w pl, ale we fr.
      Dziękuję:)

      Usuń
  4. Wow zdjecia robią wrażenie ... Tak sobie pomyślałam , ze skoro fikasz jak kozica po górach , to z noga juz ok :) gut
    Ja właśnie po artroskopii i mam zamiar wrócić do maratonów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, że pytasz Aniu. Tak wszystko jest o.k. Po dłuższej rehabilitacji powróciłam do normalnego życia.
      Tak b. bym chciała w maratonie, kiedyś pobiec. Potrzebuje tylko dużego kopa od kogoś, by zacząć znowu biegać:)

      Usuń
  5. Masz rację, w górach dusza doznaje ukojenia!!! Wysiłek fizyczny + piękne widoki potrafią naładować pozytywną energią na długo!!!
    Wspaniała wycieczka!!! Zazdroszczę i cieszę się całym sercem, że możesz tam być!!!
    Wierzę, że październik przyniesie nam jeszcze kilka ładnych dni!!! Też mam wielką ochotę na mały rodzinny wypad w góry :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj,góry, góry... Jak ja ci zazdroszczę, bo w te lato nie chodziłam ;( sama jestem sobie winna
    Śliczne widoczki! I zwierzęta

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno temu dużo chodziłam po górach. I zadawano mi pytania typu- a po co tam idziesz, a po co ci te góry? I mogłabym im teraz odpowiedzieć tak, jak napisałaś na samym początku postu:)
    Piękne miejsca są na tym świecie, dzięki, że ja nam pokazujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widoki zapierają dech! Po prostu piękne te zdjęcia i żałuję, że ja mam taką marną kondycję. Hihi, ta kozica jedna to normalnie pozuje i patrzy w obiektyw!:)) Kiedy jeszcze chodziłam jako tako po górach, to zawsze z wypraw taszczyłam kamienie z górskich potoków. Nie potrafię powiedzieć do końca, czym mnie one tak strasznie fascynowały. Na pewno żłobieniami po wodzie, ale jeszcze coś w nich jest takiego, czego nie umiem opisać. W każdym razie nie mogę po prostu napatrzeć się na te Twoje zdjęcia!
    Uściski!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ piękne okolice! Uwielbiam góry, ale zdrowie już nie to i tylko wspomnienia i marzenia mi pozostały...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach zazdroszczę, to tylko mi przychodzi do głowy, ja tylko / aż zwiedzam pobliskie rejony:) I dokładnie to medytacja, człowiek powraca zupełnie inny :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Ci tego września!!! Przepiękne widoki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeeeeeezu, jak tam pięknie! Przyznaję się bez bicia, cholernie zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń