niedziela, 16 listopada 2014

Ciągle się dzieje coś nowego, czyli uwaga na wariatów



W zeszły poniedziałek o godz 15, wracałam sobie na piechotkę z pracy do domu. Było ciepło i słonecznie. Cieszyłam się, że będę mieć za chwilę wolne popołudnie. Na ulicy, grupa ludzi pod krawatem, pewnie to byli pracownicy z biura pracy oraz kilku bezrobotnych stojących w kolejce po zasiłek.  Szłam tą samą drogą co zwykle, byłam już na swojej dzielnicy blisko domu. Myślałam sobie o tym, że za chwilę zjem przepyszną zapiekankę, którą dzień wcześniej przygotowałam. Byłam bardzo głodna i pędziłam czym prędzej do domu... aż tu nagle, jak nie dostałam z pięści w pysk. Ludzie! aż mi zahuczało w uszach!
W jednej chwili, nie wiedziałam co się stało, myślałam, że jakiś głaz z nieba na mnie spadł, spojrzałam przed siebie i w ostatniej chwili dostrzegłam kątem oka, gościa który zawrócił na pięcie  i spieprzał w przeciwnym kierunku.
 Zdążyłam tylko, zakląć i zawołać, co ty kurwa robisz człowieku?/


Stałam jeszcze przez chwilę, popłakując sobie, że jakiś obłąkany zaatakował mnie w biały dzień. Mężczyźni w białych koszulach, wydawało mi się, że udawali, iż nic nie widzą. Najgorsze było to, że znikąd pomocy, nikt nie widział, nikogo to nie zainteresowało, nikt nie miał czasu by zainterweniować. Szybko otrząsnęłam się z nerwów a najbardziej chyba z tej znieczulicy dookoła. Postanowiłam więc, że ja tej sprawy tak nie zostawię, jedyne co mogłam zrobić to iść na komisariat i zgłosić zawiadomienie o napaści.

Znam gościa z widzenia, często widzę go na ulicy, jak gada do siebie. Ma takie zadziorne spojrzenie, że aż strach, lepiej się nie przyglądać bo można oberwać. Siwe kręcone włosy i przeraźliwie chudą budowę ciała. Zazwyczaj ludziom medium, schodzę z drogi, nie wdaję się w żadne dyskusje, współczuję obłąkaniu i współczuję ludziom, którzy są zaburzeni umysłowo.

Panowie policjanci rozpytali, ustalili rysopis, przeszukali ulice, jednak po sprawcy nie było śladu. Usłyszałam jedynie, że muszę uważać, bo ci niepoczytalni często chodzą z nożem, stanowiąc  zagrożenie dla innych.



Co robić z psychopatami, jak z nimi postępować i czy prawo jest po naszej stronie by niebezpiecznych umieszczać w ośrodkach zamkniętych, jak to się wszystko ma w praktyce?













Taki miałam, zeszły tydzień
Śniadanie mistrzów, tofucznica i kanapki z pastą soczowicowo-warzywną



Gdzieś w lesie;



Wegańsko na obiad:)



37 komentarzy:

  1. O rety, jakie nieprzyjemne zdarzenie! A le Tobie nic się nie stało, mam nadzieję. Najbardziej przeraża jednak ta wszechobecna znieczulica...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyko mały uszczerbek na psychice...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Jezus, masakra!!! Najgorsza znieczulica, nikt nie pomoże! Tez miałam taką przygoda, w sumie, to niejedną. Kidyś jechałam pociągiem i przypierniczył się do mmnie agresywny facet. Kazał mi koło siebie siedzieć. Groził, że jak się ruszę i będę próbowała uciekać, to mnie zap...na miejscu i na tory wyrzuci. Przedział był pełny facetów, górników wracających z roboty. Wszyscy oglądali widoki za oknem, jakby pierwszy raz tą trasą jechali...I to mnie w tym wszystkim rozwaliło najbardziej....Wariat krzyczał, wyzywał, odnosił się do mnie masakrycznie, opowiadał, co mi zrobi, zadwał intymne pytania, obrzydliwy był. Nikt nie zareagował. Udało mi się zwiać tylko dlatego,że na peronie, kiedy wysiadaliśmy, były tłumy, a ja wtedy szybka i zwinna. Leciałam jakby się paliło, nie oglądając za siebie. Minęłó wiele lat, to były lata 90', a ja do tej pory rzygam na wspomnienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hardcor, to po prostu się w pale nie mieści. Idę kupić sobie gaz.
      Może jest coś w nas, ze to właśnie my przyciągamy do siebie takich psycholi?

      Usuń
    2. Tak właśnie długo mi się wydawało, aż postanowiłam z premedytacją przestać tak myśleć...i się uspokoiło. Dziwne, ale to działa. Teraz też chyba ,musze zastosować podobną technikę, bo mam za dużo dołowatych myśli i złego myślenia o ludziach. :(

      Usuń
    3. A ja myślę, że mamy przeróżne związki z różnymi ludźmi z których sami musimy się rozliczyć. Trzeba po prostu przez to przejść:)

      Usuń
  3. Jestem w szoku po przeczytaniu Twojej historii, normalnie brak mi słów... I słowa policjanta, żebyś uważała na tych z nożami... Ręce opadają. A gdzie policja jest w tym czasie? Chyba boją się patrolować ulice, wszak tak tam niebezpiecznie ;) Trzymaj się dzielnie i oby już takie incydenty Ci się nie zdarzały.

    Bardzo podoba mi się Twój strój, no i podkreślę nie po raz pierwszy - śliczna dziewczyna z Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. co za historia. bidulka...
    mam nadzieje ze duzego lima nie bylo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie ma, przyłożył mi w policzek i kawałek nosa...

      Usuń
  5. Kocham taki look, punkowo-kolorowo och mega :) Oczywiście post z samymi świetnymi fotami, ciekawym jedzeniem- uwielbiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do treści Twego posta...prauje w domu pomocy społecznej, mam pod sobą 26 pań chorych na schizofrenię. Z doświadczenia wiem, że osoby nieleczone i będące bez stałej 24-godzinnej opieki są niebezpieczne dla otoczenia i dla samych siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie prawda . Osoby chorujących na schizofrenię rzadko są realnie niebezpieczni , agresja wynika z lęku i z obrony , poza tym pacjenci DPSów to najczęściej juz osoby z dużą degradacją społeczną , zaniedbane w leczeniu , i schizofrenicznym defektem .
      Pogłęb swoje doświadczenie o prace w Warsztatach Terapii Zajeciowej , czy ośrodkach terapii dziennej , rehabilitacyjnej . Nie będziesz powtarzać stereotypów.

      Usuń
    2. Madam Lavender, nie masz łatwo w pracy, ale dużo dobrych rzeczy robisz, potrzebne są takie osoby jak Ty.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Współczuję ci. Przeżyłam coś podobnego, ale to właśnie znieczulica mnie najbardziej wkurwiła i zasmuciła. Widać, ze to tak chyba na całym świecie jest:(
    Zdjęcia jedzonka tak pysznie wyglądają, ze aż mi ślinka pociekła- idę zrobić sobie coś dobrego do jedzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, może by jakie stowarzyszenie babsko-bojówkowe otworzyć?
      baby z gazem w ręku przeciwko znieczulicy ludzkiej tego świata:)

      Usuń
  8. o cholera, współczuję, to na pewno musiało być strasznie nieprzyjemne uczucie... mam nadzieję, że lima nie masz?

    zawsze, gdy dodajesz zdjęcia jedzenia, staję się głodna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam, ale jest we mnie agresja by oddać kolesiowi.
      Vendetta

      hehhe...jedz Oleńka, chudziutka jesteś:)

      Usuń
  9. Psychopata to ktoś inny niż obłąkany psychotyk, pierwszy jest społecznie dobrze przystosowany i działa z premedytacją , psychotyk często ma zaburzone spostrzeganie świata i taki atak moze być efektem omamów i urojen. Oczywiście wymaga leczenia . Nawet bez zgody .
    I to straszny stereotyp , że wszyscy wymagają zamknięcia i izolacji .
    Świat urojen czesto jest przerażający , i taki atak moze byc wynikiem lęku .
    Bardziej mnie przeraża w Twojej historii ta znieczulica , nikt nic nie wie , nie robi , nie obchodzi go wiecej niż własny czubek nosa .

    Takie portaski nosiłam w czasach glanów i liceum :) teraz tez chętnie bym miała w szafie , choć do szpilek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. /Aniu, dzięki z góry za uświadomienie.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Oj Sorki ze tak ostro . Ponad 10 lat pracowałam , przebywałam z osobami chorującymi na schizofrenię , na każdym etapie choroby , aktywnie działałam w inicjatywie "schizofrenia otworzcie drzwi " i wiem jak cieżko jest wyjść z choroby jak wokół jest sie stygmatyzowanym i odrzucanym .
      Choć wiem , ze twoje przeżycie musiało byc straszne , to nie można Uogólnianiać . Bo z tego wiele wiele krzywdy robimy sami .

      Usuń
    3. Aniu , chciałam tylko dodać, że nie wspominałam nic o schizofrenii.

      Wielkie rzeczy robisz. Podziwiam:)

      Usuń
    4. Przeniesienie ;) kilka komentarzy wcześniej ;)

      Usuń
  10. Ależ Ty fantstycznie wyglądasz - lubię, oj lubię! :-))) Jedzonko mniam! A co do bicia i znieczulicy, to ja mam nadzieję, że to już ostatnie tchnienia zła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby masz rację.
      Dziękuję, kochana:)

      Usuń
  11. Jesuuu! Masakra! Dzielna z Ciebie kobita. Generalnie po takich wyczynach to strach z domu wychodzić i można niezłego doła załapać. Tylko wiesz co mnie najbardziej w tej całej przykrej dla Ciebie historii załamało? Ta znieczulica! Nieważne czynapastnik to wariat czy nie ale kurcze uderzył drugiego człowieka i jeszcze kobietę, a goście w koszulach nawet nie mrugnęli!! Powinno być prawo które byłoby od nich egzekwowane zatą cholerną znieczulicę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, tak jak mówisz.
      Dzięki za wsparcie.

      Usuń
  12. Z tego wszystkiego nie skomentowałam stroju. Piękna jesteś zgrabna, radosna i odziana w przyjemną kratę!

    OdpowiedzUsuń
  13. chodzenie na randki jest całkiem spoko, ale zawsze jest też stresujące, w każdym razie na początku, no i tak prawdę mówiąc nie chce mi się już poznawać nowych ludzi ;p no ale, trudno! nie będę za bardzo narzekać.

    to, że jesteście już długo razem, nie oznacza przecież, że nie możecie chodzić na romantyczne randki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, w gruncie rzeczy wydaje mi się, że stabilizacja i pewność co do drugiej osoby są lepsze niż ten cały romantyzm

      Usuń
  14. Masakra, co za historia!!! Współczuję!!! Przerażają mnie ludzie, zarówno ci chorzy, zachowujący się w agresywny sposób, jak i oziębli emocjonalnie, udający że nic się nie dzieje. Od ponad dwóch lat żyję w bezpiecznej otoczce macierzyństwa. Tym bardziej szokujące jest dla mnie, że zostałaś zaatakowana w biały dzień i nikt Ci nie pomógł. Szok!!!

    Po zdjęciach widzę jednak, że otrząsnęłaś się z tego przykrego wydarzenia. To dobrze, choć rysa w pamięci zostaje!!!

    P.S. Twoja fryzurka podoba mi się bardzo!!! Niech no mi te włosiska odrosną wreszcie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..i tak mam już zryty beret:)

      Widzę, że rosną i to jak!

      Usuń
  15. O rany:( Bardzo Ci współczuję:(( Dobrze, że Ci nie złamał niczego.
    Znieczulica jest straszna, bo rozumiem, w trakcie może ludzie byli wryci, szybko to się stało, okej, ale że nikt do Ciebie nie podszedł po? Okropne i powinni się Ci ludzie wstydzić.
    Wiesz co, w ogóle to nieraz w metrze widzę takie zaburzone osoby i niektóre autentycznie wyglądają na niebezpieczne, bo nie tyle że tam się kiwają, czy się skubią do krwi, ale gadają do kogoś, kogo nie ma przykładowo i kłócą się, krzyczą do kogoś, kogo nie ma itp. Czasem również widzę osoby pod wpływem narkotyków i one są często agresywne:(

    Wiesz co jest zajebistego w metrze tu u mnie? Są tacy panowie, którzy po prostu jeżdżą w wagonikach sobie i tak patrzą czy wszystko jest w porządku. Oni nie mają prawa nikogo pobić, zaaresztować czy coś, ale w razie czego mogą reagować słownie i oczywiście wezwać policję. W każdym razie, ostatnio jak się do mnie przyczepił chory psychicznie człowiek, to czułam się o wiele bezpieczniej, bo akurat w moim wagoniku jechał taki 'pan pilnowacz' i zerkał, czy wszystko w porządku.

    Policja Ci kazała uważać na niepoczytalnych z nożem...No uważaj, bo szansa, że Ci ktoś pomoże, albo że się znajdzie akurat jakiś policjant w pobliżu jest widać niewielka:/

    Na zdjęciach wyglądasz bardzo ładnie i żarełko apetyczne. Pomyśl sobie o tych lasach, oddychaj i wyrzuć z głowy to wydarzenie.
    Najgorsze te buce parszywe co tylko stały i udawały, że nie widzą. Kij im w oko, a Ty za to jesteś sobie empatycznym człowiekiem i bądź z tego dumna.
    Trzymaj się Kochana! Przesyłam uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale w dzisiejszych czasach możemy liczyć tylko na siebie, smutne to, ale prawdziwe. Szkoda tylko, że mężczyźni przyjęty jako gatunek silniejszy od kobiet, nie chronią nas. Raczej my kobiety, stajemy się co raz silniejsze, samodzielniejsze. Mam nadzieję, że w przyszłości nie przyjmiemy ich zachowań, raczej bym tego nie chciała.
      Tak jak napisałaś, kij im w oko!


      Cieszę się, że możemy nawzajem się wspierać.
      Bardzo dziękuję za pozytywne słowa.

      Usuń
  16. Przyznam, że aż ciężko uwierzyć w to co Ciebie spotkało...Masakra...Brak słów. Nie ukrywam, że zdenerwowałam się nieco, że tacy zwyrodnialcy chodzą po świecie. Mam nadzieję, że policja go dorwie.

    Pyszności: kolorowo i zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
  17. W głowie się nie mieści,że nikt nie zareagował. Dobrze,że miałaś tyle szczęścia i wyszłaś z tego cało.

    OdpowiedzUsuń