niedziela, 28 grudnia 2014

pan-a list


Po co tak to wszystko rozkminiać i rozbierać na części, po co analizować i nazywać swoje emocje? Przecież taka analiza siebie przez wiele lat prowadzi do wyczerpania umysłu. Wiedząc tak wiele, nazywając te wszystkie stany poprawnie pojęciami psychologicznymi, po co? To co się wydarza w Twojej głowie, tylko męczy Ciebie i innych.
Nie lepiej cieszyć się z dzisiejszego dnia i bezchmurnego nieba, uśmiechać się do ludzi, nie do siebie, ale do nich, do mnie chociażby. Nie oczekiwać w zamian niczego, po prostu brać rzeczywistość taką jaką jest, to Ty decydujesz jaki będzie Twój dzień, dobry czy zły, jaki chcesz w końcu by był?
Wszystko masz w garści, wystarczy otworzyć swój potencjał i nie ważne jakie miałeś trudne dzieciństwo.  

Cię proszę:)


Naam. Warto posłuchać:)



Ciuchy znowu wygrzebane z dna szafy. Portki, kamizelka, bluzka....stare jak świat, ale mi to wszystko gra, bo lubię się  tak nosić, nie zwracając uwagi na to, co modne w tym sezonie.  Najważniejsze, że człowiek dobrze się w tych szmatkach czuje, a reszta mało istotna. 








A tu znalazłam salon fryzjerski pod nazwą kult. Obetnę włosy, to jest pewne, ale jeszcze nie wiem, jaka fryzura. Mam teraz dylemat-a, czy by czasem nie złożyć wizyty bo sentyment pozostał do Kazika i jego twórczości.



21 komentarzy:

  1. Mam takie doświadczenie, że ci ludzie wiecznie rokminiający swój ból dupy, robią wiele dziadostwa wokół, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Lawina pretensji i oskarżeń rośnie. Bardzo mnie męczą i nie chce już mieć z nimi nic do czynienia. :) :)
    Sciana z Kultem - genialnie wygląda! Już myslałam, że jakiś koncert Kultu masz, czy coś.
    Ciekawe, jaką sobie zrobisz fryzurę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atmosfera wtedy jest bardzo przygnębiająca, to prawda. Świetnie i dosadnie to ujęłaś. Podpisuję się pod Tym co napisałaś.
      Z jednej strony chcę uciekać jak najdalej od takich ludzi a z drugiej strony, zastanawiam się jak im pomóc. No, ale jak tu działać, kiedy widzi się tylko swój własny czubek nosa i swoje problemy? Według mnie wystarczy tylko słuchać i przytakiwać.

      Pod tą ścianą tylko Ciebie brak. Skojarzyła mi się bardzo z Tobą i to nie z powodu koloru.

      Usuń
    2. Stanęłabym, stanęła se pod nią, obok :D

      Usuń
    3. Bedzie jeszcze okazja...zobaczysz:)

      Usuń
  2. Brać rzeczywistość taką, jaką jest i czerpać z niej wszystko, co dobre dla siebie. Nie warto rozpamiętywać. To przeważnie niczego nie zmienia, tylko szkodzi myślącemu :-)

    Co do fryzury, to będzie mi szkoda obecnej (na Twojej głowie, oczywiście), ale rozumiem chęć zmiany :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie pani Ewo, ujęła to pani.

      Włosy na szczęście odrastają, więc nie ma czego żałować.

      Dzięki:)

      Usuń
    2. Zgodze sie przedmowczynia, choc czasami bywa trudno. Fryzura w Kulcie wierze, z tez bedzie kultowa:) Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!

      Usuń
  3. No Ty chcesz chyba mnie pozbawić źródła dochodu ....

    Stylóweczka fajna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pani psycholog? a to przepraszam:)

      Dziękuję.

      Usuń
  4. O, ciekawe, co też wymyślisz za fryzurkę :) Bardzo mi się podoba ta szara kurteczka. W ogóle ogromnie lubię Twój styl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa, jakaż to będzie fryzura. Na razie nie mam koncepcji.

      Dziękuję bardzo:)

      Usuń
  5. Zabrzmię infantylnie, ale jesteś PRZEUROCZA w tej naturalności i tych swoich "szmatkach"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...Wy dziewczyny zawsze wiecie, jak poprawić humor dobrym słowem.
      Pięknie dziękuję:)

      Usuń
  6. Bardzo fajnie się prezentujesz. Ja bym mogła z kolei nosić ciągle cekiny i noszę przy każdej okazji w zasadzie, bo lubię:)
    Nawet nie wiesz jakbym chciała tak się wszystkim cieszyć. Bardzo doceniam to co mam, ale ciągle nachodzą mnie jakieś myśli, zamartwiam się, stresuję tak, że mi słabo. Pesymizm mnie kiedyś dobije. I jak tu z takiego błędnego koła wyjść...
    Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dobrze, że nosisz cekiny...Najważniejsze Ewo, nosić to co się lubi i czuć się w tym dobrze.
      Wyobrażam sobie, takie podejście nie przychodzi od razu, to po prostu ciłężka praca nad przeszkadzającymi emocjami, aby nie stresować się wszystkim dookoła, ale Ewo głowa do góry, jest przecież dobrze:)
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. Dzięki:)
      Właśnie ja mam tak, że jak źdźbło stresu się pojawi to co jakiś czas obsesyjnie o tym myślę i nie daje mi to spokoju do tego stopnia, że słabnę. Psychiatra się kłania, a w najlepszym razie psycholog;)

      Usuń
  7. Powiem Ci Elunka, że dużo prawdy jest w Twoich słowach. Ludzie uwielbiają komplikować swoje i bliskich życie, czego doświadczyłam podczas świąt ostatnich. No nic!!! Było, minęło, lecimy dalej :/
    P.S. A zestawik superaśny :D. Wiesz, że często się tak niszę? (tylko moje zarąbiste jeansowe spodenki zaczęły mi strasznie z tyłka lecieć ;P).
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komplikują, bo chcą wciągnąć do swojego skomplikowanego świata innych, aby mogli poczuć się przez chwilę lepiej, że ktoś ma tak samo, jak oni.
      Zapewne się nie dałaś co? Wydaje mi się, że nie jest łatwo Tobą manipulować.

      Dziękówa:)

      Usuń
  8. A propos KULTu- Kazik wydał płytę zespołu Zuch Kazik zatytułowana „Zakażone piosenki”. Album zawiera interpretacje najpopularniejszych w Polsce propagandowych utworów z lat 40-tych, 50-tych, a nawet 60-tych. Bawiłam się przy nich na Sylwestra. Na trzeźwo mało zjadliwa, ale po kielichu jak znalazł:)

    Twoje ciuszki takie fajne, fajne:)

    OdpowiedzUsuń

  9. Żeby zacząć uśmiechać się do ludzi, to najpierw trzeba uśmiechnąć się do siebie. Jeśli tego nie ma to nici z uśmiechania, bo jest fałszywe.
    Żeby cieszyć się z bezchmurnego nieba, dnia, spaceru, wycieczki, spotkań/rozmów z ludźmi, życia po prostu, móc i mieć siłę decydować o tym jaki będzie kolejny dzień - trzeba się najpierw przestać tego bać, pozbyć się lęków. A to nie jest proste, nie wystarczy wziąć się w garść. Wiesz jak męczące jest życie z lękami? zajebiście wyczerpujące.
    Dlatego uważam, że analizowanie, jak to tu ktoś ironicznie nazwał ''rozkminianie bólu dupy'' ,nazywanie swoich emocji jest jak najbardziej potrzebne. Oczywiście do ucha specjalisty, nie idiotów.
    Jestem zwolenniczką terapii, poprzez analizę czy poznawczo-behawioralnych. Kilkuletnia ( wiele lat temu )analiza wyciągnęła mnie z farmakologicznego gówna, które zamiast pomóc wysysało do reszty zdolność myślenia i pomogła podnieść się z choroby.
    Niestety, jak to w życiu z nerwicą lękową i ChADem bywa- od roku mam regres, który się pogłębia. Pracuję nad tym z terapeutą, ale mam coraz mniej sił i inne problemy zdrowotne.
    Tak więc, potencjał na wyczerpaniu.
    Pozdro Ważka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu,


      Bardzo mnie zaskoczył Twój komentarz, naprawdę.
      Nie spodziewałam się, że potraktujesz moje bazgroły tak bardzo osobiście. To co sobie piszę na blogu to są wyłącznie moje przemyślenia związane z moim życiem i zazwyczaj odnoszą się do konkretnych sytuacji, w tym przypadku był to wpis dla mojego pana podczas naszych cichych dni, które ostatnio bardzo często mają miejsce, zresztą post jest właśnie tak zatytułowany.
      Nie mogłabym, nie chciała bym ani też, nie mam takiego doświadczenia ani wiedzy by mówić komukolwiek co ma robić i jak ma reagować na daną sytuację w życiu, to na prawdę nie w moim stylu.
      (...)

      Usuń