środa, 25 marca 2015

powrót



Wracam pomału w internetową przestrzeń, jakoś mi trochę brakowało tego miejsca. Niby taki bloczek o wszystkim i o niczym, ale zdałam sobie sprawę, że to pisanie i wrzucanie zdjęć to taki mały odpoczynek dla siebie samej. Zdecydowanie bycie tutaj, ułatwia mi komunikację między bliskimi i z Wami nowo poznanymi tu w sieci. Zadawanie pytań po ciężkim dniu, czy warto było i czy nadal się chce, przestały mieć znaczenie bo nareszcie  ma to sens, bo to mój sposób na wyłapywanie pozytywnych myśli i rzeczy. Taki bilans dla siebie samej by nie zaprzepaścić ani jednej minuty życia. Sposób by nie oszaleć i nie zapomnieć o tym co istotne.
No i jestem z przewietrzoną głową, zdystansowana do rzeczy, które nie dawały spokoju i totalnie wyluzowana. Wyruszyłam w długą nieznaną podróż do źródeł buddyjskiej filozofii życia, co stało się dla mnie kolejną inspiracją i motywacją, by ciągle pracować nad sobą z pożytkiem dla innych. 
Powoli będę uporządkowywać foty i pewnie z racji tego pojawią się nowe posty. 
No to, sie macie ludzie i dzięki za odwiedziny:)


7 komentarzy:

  1. jak juz odkryjesz jakas madrosc zyciowa to sie podziel:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem trzeba trochę uciec, trochę bardziej się gdzieś zaszyć, schować by móc wrócić z przyjemnością i przewartościowanymi priorytetami w głowie. Taki reset.
    Fajnie że jesteś.
    Czekam na więcej.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam z niecierpliwością na te nowe posty, ciekawam bardzo, co odkryłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że wróciłaś:) Mam ostatnio trudny czas, ale na blogi wchodzę, może po to, by pokarmić się waszą pozytywną energią. tak więc jeszcze raz - cieszę się, że wróciłaś. I czekam z niecierpliwością na twoje "buddyjskie" posty:)

    OdpowiedzUsuń