piątek, 3 kwietnia 2015

Sarnath

Jak pisałam  w poprzednim poście Budda przybył z Bodhgaya do Sarnath, po 49 dniach medytacji. Miejscowość ta położona jest w północnych Indiach, tylko 13 kilometrów od Waranasi. To tu Budda wygłosił swoje pierwsze nauki o wprawieniu w ruch Koła Dharmy swoim pierwszym pięciu uczniom, dlatego obowiązkowo Sarnath stał się kolejnym miejscem do odwiedzenia, ponieważ  odbył się tu po raz pierwszy wykład Buddy.


Sarnath, zwany również parkiem jeleni. Można podziwiać te piękne zwierzęta całkiem z bliska a jeśli się podejdzie bliżej, to jest szansa na pogłaskanie ich.


Pod koniec XII wieku i tu muzułmanie dotarli do Sarnath, kompletnie dewastując  miejsce,  używając przy tym kamieni ze zrujnowanych świątyń do budowania pobliskich domów. Dobrze, że angielska ekipa archeologów zdołała zabezpieczyć to miejsce w przeciwnym razie, dziś nie byłoby możliwe zwiedzanie tego miejsca.


I na koniec Stupa Dhamekh nazywana Stupą Mądrości lub Stupą Szesnatu Bram, wynosi 34 m wysokości o średnicy 28, 3 m została postawiona przez indyjskiego króla Aśoka w 249 r. p. n. e. Miejsce to przykuwa jak magnez wszystkich ludzi z różnych zakątków świata. Wokół niej, krąży niezliczona ilość ludzi wysyłając życzenia o błogosławieństwo i o pomyślność w życiu dla wszystkich istot. Gdzieś obok medytujący mnisi powtarzający swoje mantry oraz rodziny z dziećmi a cała  atmosfera wokół tego miejsca przepełniona jest w zgodzie, w ciszy i w spokoju bez żadnych podziałów na różnice religijne.



:)

7 komentarzy:

  1. "atmosfera wokół tego miejsca przepełniona jest w zgodzie, w ciszy i w spokoju bez żadnych podziałów na różnice religijne" - pięknie!!! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy długo wytrzymałabym w spokoju i i ciszy i atmosferze kontemplacji i medytacji ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością byś wytrzymała. Najpiękniejsze doświadczenie to poznawać swój umysł. I niech buddyzm nie kojarzy Ci się tylko z ciszą, kontemplacją i przemijaniem. Zupełnie, to nie tak:)

      Usuń
  3. Serio to kojarzy mi sie z film MalycBudda .
    Buddyzm zdecydowanie jak większość religii mnie nie kręci , ale jako jedyna religia nigdy nie prowadziła ekspansji zbrojnej i wojen religijnych i za to chyba najbardziej należy sie szacunek .

    A tak poza - bardzo lubimy zupę krem z pora wg twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że w takim miejscu miałabym gęsią skórkę...A może nawet łzy szczęścia w oczach...

    OdpowiedzUsuń