czwartek, 23 lipca 2015

Valensole i pola lawendowe

Nareszcie udało mi się zorganizować wycieczkę na pola lawendowe  w regionie  prowansalskim w Valensole. To właśnie w tej francuskiej miejscowości są największe pola lawendowe. Cudowne przeżycie, relaks dla ciała i duszy. Naturalna aromaterapia, która pobudza wszystkie nasze zmysły. Od dawna planowałam  foto sesję, taką romantyczną z rozpuszczonymi  włosami w białej sukience i kapeluszu, ale z powodu spontanicznej akcji, nie było czasu na strojenie się. Następnym razem obiecałam sobie, że zrobię takie foty i powieszę na ścianie (hehe). Choć nic nie wyszło z tej romantycznej sesji, to i tak się cieszę, że dotarliśmy w to miejsce z rodzicielami. Przez cały dzień oddawaliśmy się leczniczej kuracji lawendy. Jesteśmy zachwyceni i gorąco polecamy wycieczkę w te piękne strony.
Uwaga na bzykające pszczółki, bo jest ich tam sporo:)
 
 

 
 




 

14 komentarzy:

  1. Lawendowe pola są też na mojej bardzo długiej liście miejsc do zobaczenia :D!!! Piękne i nawet roje bzyczących Biiiiii...* mnie nie odstrasza ;D!!!

    *po Zosiowemu to pszczoła :D!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! Jaki klimat. Pierwsze foto mi uświadomiło rozmiar tego pola. Wyobrażam sobie zapach. Normalnie coś dla mnie:)

    Uściski!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy po raz pierwszy ujrzałam w necie zdjęcie pola lawendowego to po prostu oniemiałam z zachwytu! Zobaczyć to na żywo i powąchać! ah! zazdroszczę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, piękne doznania. Naprawdę warto zobaczyć i powąchać te pola w realu.

      Usuń
  4. Oooojaciekręcę! Ale tam musi być zapach! Ale w Polsce też jest takie miejsce :) http://lawendowepole.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie takie duże, jak w Valensole, ale swoją drogą jest to świetny interes na przyszłość. Co raz więcej ludzi w Pl zabiera się za uprawę lawendy, no i super. Lawenda zawsze będzie w cenie, może bym się i ja skusiła?
      Zapach powala na łopatki:)

      Usuń
  5. O matko ! Kocham ten post :) mmmm moja cudowna Francja i lawenda.
    Zazdroszczę, mi w tym roku raczej takie przeżycie, dane nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może w przyszłym roku się uda. Trzymam kciuki, bo pamiętam że lubisz lawendę.

      Usuń
  6. nie ma bialej sukienki ale tez jest pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne widoki! Bez bialej sukienki tez mozesz smialo wieszcz na scianie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne. Pola lawendowe zawsze wprawiają mnie w zachwyt.

    OdpowiedzUsuń