poniedziałek, 12 października 2015

grzybobranie

Cokolwiek by się nie działo w życiu, warto znaleźć chwilę na przechadzkę po lesie  o tak pięknej porze roku, w celu poszukiwania grzybów.
W tym zapracowanym czasie udało mi się wygospodarować wolny dzień i pojechać na całkiem nie małe zbiory, a potem do 3 nad ranem obierać je i wekować. Uzbierałam trochę  prawdzików, boczniaków, rydzów, najwięcej było maślaków, bo można było dosłownie je kosić. Najprzyjemniejsze jednak jest zbieranie i kontakt z naturą, oczywiście smak leśnego grzyba w domu jest niezastąpiony, a potrawy z nich to najlepsza uczta dla podniebienia.
W przyszłym tygodniu wybieram się ponownie, trzymajta kciuki, żeby padało.
 
 
 
 
 
 


 

3 komentarze:

  1. Ile grzybków!!! Gdzie Ty znalazłaś taki fantastyczny las? Uwielbiam grzybki w każdej postaci:)

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam grzybobranie!!! Niestety od 3 lat nie byłam na grzybkach i chyba w tym roku też się nie uda. Nie mam z kim zostawić dziewczynek, a one za małe jeszcze na takie atrakcje (więcej by było ganiania za nimi po lesie niż zbierania ;P).

    OdpowiedzUsuń