czwartek, 29 września 2016

wrzesień

Już miałam skasować bloga ważkę, ale się powstrzymałam. Po prostu, brak czasu i brak chęci do robienia zdjęć. Na dodatek fotograf mi się buntuje, żebym już sobie dała na wstrzymanie i po co ja ciągle wrzucam do internetu foty, nic nie znaczących ciuchów. To ja mu tłumaczę, że czasami lubię zerknąć co u dziewczyn słychać i jakie trendy w modzie, bo to taka odskocznia i nie ukrywam, że lubię zaglądać i obserwować, jak kto ubrany. Zwyczajnie inspiruje się i staram się odświeżać moje stare ciuchy. Nie kupuję, bo odkąd prowadzę bloga wyleczyłam się z beznadziejnego zakupoholizmu w ciucholandach. Za dużo niepotrzebnych i nieprzemyślanych rzeczy nabyłam. Ale to było kiedyś.
Dziś koncentruje się na synku moim najfajniejszym.










8 komentarzy:

  1. Sliczna sukienka! Jestes jedna z tych pieknych ktora nawet jak zalozy worek od ziemniakow bedzie wygladac cudnie! I nie sluchaj faceta, po to wlasnie sa blogi,;)
    Moj brat tez sie mnie spytal po co wstawiam zdj. Moich ciast na fb, rzeczywiscie sie zastanowilam po co? Takie czasy...po za tym nie kazdy umie piec, wiec czemu sie nue pochwalic;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, dawaj na bloga TWoje przepisy placuchnów, bo ja piec się uczę i potrzebuję instruktażu, co i jak. Zielona jestem w tym temacie a teraz bardzo chętnie przyuczę się do zawodu ciastkarza.

      No i kochana jesteś za ten piękny komplement. Udowodnię Ci kiedyś, że nie masz racji. Założę go specjalnie dla Ciebie, tylko niech dorwę kiedyś wór po ziemniakach. Pamiętaj jednak, że to tylko foty:)

      Usuń
  2. Fajna fryzurka, obciachnięta :)
    No, to jesteśmy w podobnym momencie blogowania. Mi trochę szkoda, ciągle jeszcze. Zwłaszcza kasować blog.
    Raz na ruski rok przynajmniej, ale MUSISZ się pokazać. Brak tu tak swojsko i prawdziwie ubierających się (a nie wystylizowanych) osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Ciachnęłam w osiedlowym fryzjerze, bez zastanowienia się do kogo idę, ale do cholery ..pieprzyć to! To tylko włosy przecież są.
      No, masz rację, bo brakuje bab normalnych w eterze, takich bez nadymania się, że robiąc zakupy dla "starego" zakłada się zajebistą sylwestrową kiecę. No, ale ktoś musi pompować ten marketing feszyn.
      Tylko nie usuwaj, bo wtedy to ja w ogóle nie widzę sensu bycia tutaj. Nadajesz poziom kobito. Uściski:)

      Usuń
  3. Och Mamuska!!! Fajnie, ze sie pokazalas :)!!! Zycie to nie szmaty i blogaski, a jednak dobrze miec taka mala odskocznie.
    Mam do Twojego bloga wielki sentyment. Jako jedna z pierwszych blogerek, zajrzalas do mnie na poczatku mojej blogowej przygody i tak jakos sie zlozylo, ze ta znajomosc trwa do dzis :). Masz fajny, niewymuszony styl, oryginalna urode, wdziek (ach i swietna nowa fryzurke :)). No i wszystko wskazuje na to, ze pochodzisz z tych samych okolic co ja :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę byłam pierwsza?, ależ masz pamięć żustina, ja to chyba za dużo alko piję i dlatego mam ciągle obsówę.

      Hehhe, ja to oryginalny scyzor, a z tego co piszesz to żeś z Pińczowa, tak?
      Kiedy na browar skoczymy?

      Usuń
    2. Haha... daj znac jak bedziesz w Polsce :)!!!

      Usuń
  4. Oj, przykro by było gdybyś bloga skasowała. Ja wychodzę z założenia, że jak nie ma czasu czy weny to można zrobić sobie przerwę,nawet po roku chęć napisania posta może wrócić. Usunięcie może okazać się pochopną decyzją.
    Całusy dla Synka:)

    OdpowiedzUsuń